Co Google naprawdę kupił - i czego celowo nie kupił

Google wygrał aukcję upadłościową na wewnętrzne dane operacyjne Spirit Airlines, płacąc 10 milionów dolarów i przebijając ofertę 7,5 miliona dolarów firmy danych dla SI Mercor. Axios opisał transakcję 17 sierpnia 2026 roku, a Skift potwierdził ją niezależnie. Sprzedaż obejmuje około 100 milionów wewnętrznych e-maili, 500 milionów wiadomości Microsoft Teams, dane o przychodach i operacjach, zapisy audytowe oraz około 3,4 miliona rekordów płacowych sięgających 1986 roku.

To, czego w transakcji brakuje, jest równie wymowne. Zakup wyraźnie wyłącza dane klientów i programu lojalnościowego: 97,5 miliona rekordów pasażerów, 52,4 miliona uczestników programu lojalnościowego i 740 tysięcy posiadaczy kart pozostają poza umową. Zewnętrzny podmiot ma usunąć dane osobowe z pozostałego zbioru danych, zanim trafi on do Google, a zgoda federalnego sędziego do spraw upadłości na sprzedaż była w harmonogramie na tydzień od 17 sierpnia 2026 roku.

Sąd upadłościowy właśnie ustalił cenę wewnętrznych danych firmy

Gdy odłożyć na bok wątek pasażerów, zostaje prawdziwa historia: wewnętrzne czaty, dane płacowe i zapisy audytowe firmy stają się aktywem możliwym do sprzedania jako materiał do trenowania SI w chwili, gdy tej firmie kończą się pieniądze. Tu nie zmieniły właściciela dane klientów, lecz zwykła wewnętrzna dokumentacja dziesięcioleci działalności biznesowej, sprzedana jako surowiec dla modelu.

Ta sprzedaż przeszła przez sąd upadłościowy, a nie organ ochrony danych. Federalny sędzia decyduje, kto uzyska dostęp do milionów wewnętrznych e-maili i wiadomości czatu, kierując się odzyskiem należności wierzycieli, a nie testem proporcjonalności czy ograniczenia celu, jaki zastosowałby organ ochrony danych.

Premia 2,5 miliona dolarów to liczba, na którą warto zwrócić uwagę

Google nie tylko wygrał aukcję - zapłacił 2,5 miliona dolarów więcej niż kolejny oferent. Ta premia sama w sobie jest istotnym wskaźnikiem: nawet niepozorne wewnętrzne zapisy, których żadna firma sama nie monetyzuje, mają teraz realną, konkurencyjną cenę jako materiał do trenowania SI.

Mercor, firma danych dla SI zbudowana specjalnie do pozyskiwania danych treningowych, była przegranym oferentem. Gdy zarówno wyspecjalizowany nabywca danych, jak i jedno z największych na świecie laboratoriów SI są gotowe zapłacić siedmiocyfrowe kwoty za pliki płacowe i logi Teams zbankrutowanych linii lotniczych, wewnętrzne dane operacyjne po cichu stały się osobną klasą aktywów.

Dlaczego pod rządami RODO nie mogłoby się to wydarzyć w ten sam sposób

Dla firm z UE i Wielkiej Brytanii wyłączenie danych klientów to najmniej interesująca część tej transakcji. Uwagę warto poświęcić danym płacowym i wewnętrznej komunikacji - bo na gruncie RODO sprzedaż 3,4 miliona indywidualnych rekordów płacowych, nawet po usunięciu części danych osobowych przez zewnętrzny podmiot, napotkałaby zupełnie inną barierę prawną niż w tym amerykańskim postępowaniu upadłościowym. Kary RODO mogą sięgać 20 milionów euro lub 4 procent globalnego rocznego obrotu, a równoległy system brytyjski ma pułap 17,5 miliona funtów, bez podobnego wyjątku dla danych osobowych w przypadku upadłości.

Praktyczne ryzyko nie leży w tej konkretnej transakcji, lecz w każdej amerykańskiej spółce zależnej, dostawcy SaaS z siedzibą w USA lub partnerze łańcucha dostaw, na którym polega firma z UE lub Wielkiej Brytanii. Jeśli któryś z nich ogłosi upadłość, jego wewnętrzne dane - w tym dane o pracownikach lub partnerach z UE - mogłyby zostać sprzedane na licytacji tak samo jak dane Spirit Airlines. To zasługuje na osobny zapis w planowaniu awaryjnym na wypadek upadłości, w polityce data room przy fuzjach i przejęciach oraz w ocenach ryzyka dostawców, a nie na ogólny przypis o prywatności.