Filtr z opublikowanym wskaźnikiem błędów

Własne notatki OpenAI o wydaniu Privacy Filter, opublikowane 22 kwietnia 2026 roku, podają dokładny wskaźnik, z jakim model nie wykrywa danych osobowych, i wskaźnik ten nie jest zerowy. Model oznacza tekst w ośmiu kategoriach, w tym imiona, adresy, numery kont i tajemnice takie jak hasła, a następnie maskuje to, co znajdzie.

TestPrecyzjaCzułość
PII-Masking-300k (nieskorygowany)94.04%98.04%
PII-Masking-300k (skorygowany)96.79%98.08%

W poprawionej wersji publicznego testu PII-Masking-300k model wciąż przeocza około 2 procent testowanych fragmentów danych osobowych. Własna dokumentacja OpenAI nazywa Privacy Filter "małym modelem o wiodącej zdolności wykrywania danych osobowych", nie gwarancją, i ostrzega jednocześnie, że douczenie na nowej domenie może podnieść wynik F1 z 54 do 96 procent, co znaczy, że ten sam model bazowy działa bardzo różnie w zależności od typu otrzymanego tekstu.

Project Lily stawia prawdziwe rozmowy za tym samym filtrem

Śledztwo 404 Media z 14 września 2026 roku nazwało wewnętrzny program przeglądu Project Lily i podało, że OpenAI płaci setkom zewnętrznych wykonawców, często ponad 50 dolarów za godzinę przez agencje zatrudnienia tymczasowego, za czytanie prawdziwych zapytań do ChatGPT i ocenianie odpowiedzi modelu w skali liczbowej.

Osoby przeglądające nie widzą nazwy użytkownika, ale według 404 Media widzą streszczenie pamięci nad zapytaniem, które czasem pokazuje, do czego dana osoba już wcześniej używała chatbota i w jakiej części świata mieszka. OpenAI powiedziała redakcji, że model Privacy Filter usuwa dane osobowe jako pierwszy krok, ale własna strona firmy o tym modelu przyznaje, że "może popełniać błędy, przeoczyć rzadkie identyfikatory i zbyt mało maskować, gdy kontekst jest ograniczony". Jeden z wykonawców powiedział 404 Media bez ogródek, że zwykły użytkownik nie oczekiwałby, że ktoś obcy w ogóle czyta jego rozmowę.

Maskowanie to nie to samo słowo co anonimowe

Własna dokumentacja OpenAI stwierdza jasno, że Privacy Filter "nie jest narzędziem anonimizacji, certyfikacją zgodności ani zastępstwem przeglądu polityki w sytuacjach wysokiego ryzyka", a to rozróżnienie ma w UE konkretną wagę prawną, której strona produktu nie musi wyjaśniać.

Zgodnie z artykułem 4 punkt 5 oraz motywem 26 RODO dane, które zostały spseudonimizowane lub zamaskowane, ale wciąż mogą zostać połączone z osobą, pozostają w pełni danymi osobowymi, a nie danymi anonimowymi poza zakresem rozporządzenia. Rozmowa, w której imię zastąpiono symbolem zastępczym, jest spseudonimizowana, nie anonimowa, dopóki oryginalny tekst lub stojące za nim konto wciąż istnieją gdzieś w systemach OpenAI. To utrzymuje każdą przeglądaną rozmowę użytkownika z UE w pełni w ramach RODO: wciąż potrzebna jest podstawa prawna, by wykonawca mógł ją przeczytać, prawa dostępu i usunięcia danej osoby wciąż mają zastosowanie, a naruszenie jej dotyczące wciąż podlega zgłoszeniu.

Pytanie biznesowe, na które nikt jeszcze nie odpowiedział

Ani dokumentacja prywatności OpenAI, ani śledztwo 404 Media nie podają, gdzie fizycznie pracują wykonawcy Project Lily, a właśnie ten jeden fakt decyduje, czy przeglądana rozmowa użytkownika z UE kiedykolwiek opuściła Europejski Obszar Gospodarczy i na podstawie jakiego mechanizmu transferu.

Dla firmy korzystającej z ChatGPT Enterprise lub API właśnie po to, by trzymać rozmowy klientów z daleka od ludzkiego przeglądu, ujawnienia z tego raportu dotyczące poziomu konsumenckiego nie rozciągają się automatycznie na ten ruch. Warunki dla firm OpenAI opisują domyślne wykorzystanie danych odrębnie od produktu konsumenckiego, ale firma nie powiedziała publicznie, czy rozmowy Enterprise lub API znajdują się w tym samym zbiorze do przeglądu, z którego korzysta Project Lily. Firma, która przyjęła, że oba poziomy są przeglądane według identycznych zasad, powinna zażądać tej odpowiedzi od OpenAI na piśmie, a nie ją zakładać.