Premiera telefonu staje się ostrzeżeniem
Shakil Barkat, wiceprezes Google ds. Devices and Services, nie owijał w bawełnę, gdy 9to5Google zapytał go o ceny Pixela 11 w wywiadzie opublikowanym 24 lipca 2026 roku. Nigdy nie było takiej podwyżki cen pamięci, jaką świat przeżywa właśnie teraz, powiedział, potwierdzając to, co obserwatorzy branży podejrzewali od miesięcy: seria Pixel 11 będzie droższa niż Pixel 10.
To zdanie liczy się mniej ze względu na to, co mówi o jednym telefonie, a bardziej ze względu na to, co potwierdza o całym rynku. To pierwszy raz, gdy duży producent elektroniki użytkowej podaje publiczną, datowaną liczbę dotyczącą szoku cenowego pamięci i przyznaje, że dociera on już na półki sklepowe, a nie tylko do arkuszy zakupowych centrów danych.
Rachunek RAM stojący za podwyżką
Motorem podwyżki jest pamięć, a konkretnie RAM LPDDR5X, typ montowany w większości flagowych smartfonów. Według tych samych danych Morgan Stanley, cena 1 GB LPDDR5X wzrosła z około 2,80 dolara w 2025 roku do około 12 dolarów w 2026 roku, czyli skok o ponad cztery razy w ciągu jednego roku.
Przekładając to na typową konfigurację flagową, pakiet pamięci 16 GB, który kosztował producenta około 45 dolarów w 2025 roku, dziś kosztuje około 192 dolarów. W niektórych urządzeniach sam RAM może dziś kosztować więcej, niż kiedyś kosztowała cała lista materiałowa tej kategorii komponentów.
Co Google potwierdził, a co wciąż jest przeciekiem
Google potwierdził, że ceny rosną, i wyjaśnił dlaczego, ale celowo zataja dokładne liczby dla Pixela 11 aż do oficjalnej zapowiedzi, spodziewanej 12 sierpnia 2026 roku, kiedy mają też ruszyć przedsprzedaże. Szeroka dostępność jest oczekiwana około 20 sierpnia 2026 roku. Google twierdzi, że oprze się na promocjach i ofertach wymiany, by złagodzić podwyżkę dla kupujących.
Wszystko inne w obiegu to przeciek, a nie potwierdzona cena. Prasa branżowa na początku sierpnia 2026 roku wskazuje, że Pixel 11 Pro może kosztować około 100 euro więcej we Francji i około 80 funtów więcej w UK niż odpowiadający mu poziom Pixela 10 Pro, przy czym przeciekająca cena podstawowego Pixela 11 to około 999 euro lub 879 funtów za wariant 256 GB. Te porównania komplikuje kolejny przeciek: Google może całkowicie zrezygnować z podstawowej pojemności 128 GB, czyniąc 256 GB nowym punktem startowym, a osobny przeciek sugeruje, że podstawowa konfiguracja Pixela 11 Pro może spaść z 16 GB do 12 GB RAM.
Dlaczego to więcej niż jeden telefon
RAM montowany w Pixelu 11 należy do tej samej kategorii pamięci, którą operatorzy centrów danych AI kupują płatek po płatku, żeby rozbudować swoje moce treningowe i wnioskowania. Producenci elektroniki użytkowej konkurują teraz bezpośrednio z hiperskalerami o te dostawy i przy obecnych cenach przegrywają tę bitwę kosztową.
To jest prawdziwa historia. Każda organizacja w UE lub UK planująca odnowienie sprzętu w 2026 lub 2027 roku, telefonów, laptopów czy stacji roboczych, powinna spodziewać się tej samej presji kosztów pamięci u wielu dostawców, nie tylko u Google. Cena Pixela 11 to po prostu pierwszy jasno datowany, jasno wyliczony dowód na to, że niedobór dotarł na półki konsumenckie.
Co powinni teraz zrobić kupujący z UE i UK
Liczy się moment. Ci, którzy teraz rozważają odnowienie sprzętu, stają przed wyborem: kupić, zanim szok kosztów RAM w pełni przełoży się na ceny w branży, czy poczekać na promocje i oferty wymiany, na których prawdopodobnie oprze się Google i konkurenci, gdy nowe ceny się ustabilizują. Żadna z opcji nie jest wolna od ryzyka, ale nierobienie niczego i zakładanie, że zeszłoroczny budżet wciąż obowiązuje, to opcja, która najprawdopodobniej okaże się niewystarczająca.
Karty specyfikacji zasługują na uważniejszą lekturę niż same nazwy modeli. Przeciekający spadek z 16 GB do 12 GB RAM w podstawowych wariantach Pixela 11 Pro, wraz z możliwą rezygnacją z podstawowej pojemności 128 GB, to zapowiedź tego, jak producenci w całej branży będą próbować wchłonąć część tego kosztu, tnąc specyfikacje zamiast podnosić wyłącznie cenę katalogową. Etykieta Pro lub flagowa w 2026 i 2027 roku nie będzie już automatycznie oznaczać tej samej pamięci i tej samej pojemności, co w poprzedniej generacji, więc zespoły zakupowe powinny porównywać konfiguracje linia po linii, zamiast zakładać ciągłość.
Czytaj dalej: Ta generacja konsol nie stanieje | Elektryk VW za 25.000 euro ma haczyk



