Odroczenie, które wszyscy zauważyli, ukryło przepis, który się nie zmienił
W czerwcu 2026 UE zgodziła się przesunąć najcięższe obowiązki wynikające z aktu o AI o ponad rok, przenosząc większość wymogów wysokiego ryzyka z sierpnia 2026 na grudzień 2027. Nagłówki czytano jak ulgę i wiele firm po cichu zamknęło tę sprawę na kolejne osiemnaście miesięcy. To jest błąd. Obowiązki w zakresie przejrzystości z Artykułu 50 pozostawiono dokładnie tam, gdzie były, obowiązują od 2 sierpnia 2026.
Obowiązki te nie są wymierzone w laboratoria, które budują modele podstawowe. Są wymierzone w znacznie liczniejszą grupę firm, które stawiają AI przed klientem. Dla właściciela lub operatora z sektora Mittelstand ta część prawa, którą odroczono, to część, o którą martwi się specjalista. Część, której nie odroczono, to część, którą Twoi właśni klienci zobaczą najpierw.
Trzy ujawnienia, które trafiają tam, gdzie najmniej się ich spodziewasz
Od sierpnia przepis wymaga trzech rzeczy. Chatbot lub agent głosowy, który rozmawia z człowiekiem, musi jasno wskazać, że osoba ma do czynienia z maszyną. Każdy obraz, dźwięk, wideo lub tekst, który generują Twoje systemy, musi być oznaczony jako wytworzony sztucznie w sposób nadający się do odczytu maszynowego, a deepfake musi być odpowiednio oznaczony. Tekst napisany przez AI, który publikujesz, aby informować opinię publiczną w sprawie leżącej w interesie publicznym, musi zostać ujawniony, chyba że osoba go zweryfikowała i odpowiada za niego redakcyjnie.
Nic z tego nie mieszka w serwerowni. Mieszka w punkcie obsługi, który teraz odpowiada botem, w grafice kampanii wygenerowanej przez narzędzie z dnia na dzień, w opisie produktu naszkicowanym przez asystenta, w lektorze, którego nie nagrał żaden człowiek. Obowiązek różni się w zależności od scenariusza, zamiast wymagać etykiety na wszystkim, i właśnie dlatego nie da się go spełnić jednym domyślnym ustawieniem.
Dlaczego to problem podmiotu stosującego, a nie twórcy
Prawo wskazuje podmiot stosujący, firmę, która obsługuje system, obok dostawcy, który go zbudował. Family office, które kupiło bota do obsługi klienta, firma, która użyła narzędzia generatywnego do napisania swojego marketingu, producent, który wygenerował render produktu, każdy z nich jest operatorem, którego ma na myśli regulacja. Argument, że model dostarczył dostawca, nie zdejmuje obowiązku z Twoich ksiąg, a kara sięga EUR 15 million lub 3 procent światowego obrotu.
Ta praca nie jest techniczna. To inwentaryzacja: każde miejsce, w którym maszyna mówi do Twojego rynku lub tworzy coś, co publikujesz, oraz jasny standard tego, jak każde z nich się deklaruje. Zrobione przed sierpniem, to popołudnie pracy nad ładem korporacyjnym. Znalezione później przez regulatora lub skarżącego, to broniona pozycja, nad którą już nie panujesz.
Czytaj dalej: Sztuczna inteligencja może teraz zabić Twoją transakcję · Twój sprzęt to teraz regulowane oprogramowanie