Umowa, która zmieniła kopacza w wynajmującego
TeraWulf, amerykańska spółka notowana na Nasdaq, znana do tego roku z kopania bitcoina, ogłosiła 6 lipca, że podpisała 20-letnią umowę z Anthropic. Umowa obejmuje około 401 megawatów krytycznego obciążenia IT w kampusie Justified Data w Hawesville w Kentucky, a spółka spodziewa się, że przyniesie ona około 19 miliardów dolarów zakontraktowanych przychodów w okresie początkowym. Pierwsza energia ma popłynąć w drugiej połowie 2027 roku, a cały obiekt ma działać na początku 2028 roku.
Tego samego dnia TeraWulf sprzedał swój udział 50,1 procent we wspólnym przedsięwzięciu Abernathy, kampusie o mocy 168 megawatów w Abernathy w Teksasie, grupie inwestorów kierowanej przez Fluidstack za około 530 milionów dolarów, spieniężając inwestycję rzędu 450 milionów i uwalniając kapitał do przeniesienia w pełni własną moc AI. Zakontraktowane przychody rzędu 19 miliardów przewyższają samą wartość rynkową TeraWulf, wynoszącą około 12 miliardów, a kurs akcji podskoczył na tę wiadomość.
Dlaczego blokowanym dobrem jest energia, a nie układy
Przez dwa lata opowieść o niedoborze w AI dotyczyła układów graficznych. Wiążące ograniczenie po cichu przesunęło się na energię i teren zdolny ją unieść. TeraWulf sprzedał niemal wszystkie swoje bitcoiny, planuje w tym roku całkowicie porzucić kopanie i kupuje tereny przemysłowe, by mniej więcej podwoić swoją moc elektryczną. Analitycy branży szacują, że usługi AI mogą odpowiadać za około 70 procent przychodów notowanych kopaczy pod koniec 2026 roku, wobec około 30 procent na początku roku. 20-letnia umowa oparta na megawatach to zupełnie inny biznes niż sprzedaż mocy obliczeniowej z dnia na dzień.
Skutek jest prosty. 20-letnia umowa z jednym najemcą zdejmuje 401 megawatów z otwartego rynku na dwie dekady, a każdy tak związany megawat to taki, którego nikt inny nie wynajmie później. Kto kontroluje uzbrojony teren z zasilaniem, zapewnia sobie rentę na dwie dekady, a laboratorium AI płaci za pewność dostaw, a nie za najniższą cenę spot. To wymiana, na którą decyduje się teraz cała branża.
Co powinien z tego wyczytać europejski operator
Kentucky jest daleko, ale wzorzec nie. Europejscy operatorzy działają na ciaśniejszych sieciach, z wolniejszymi kolejkami przyłączeniowymi i wyższymi cenami energii niż południowy wschód Stanów Zjednoczonych, więc ta sama logika, blokować energię wcześnie i na długo, dociera tu z mniejszym zapasem, by ją wchłonąć. Moc obliczeniowa, którą planujesz wynająć w 2027 lub 2028 roku i płacić za nią w euro lub funtach, jest już rezerwowana z góry przez laboratoria gotowe podpisać na nią 20-letnie umowy.
Praktyczny ruch to traktować moc obliczeniową tak, jak traktujesz energię: jako coś o czasie realizacji liczonym w latach, a nie zakup spot robiony wtedy, gdy jest potrzebny. Zapytaj swojego dostawcę chmury lub kolokacji, co jest faktycznie zakontraktowane, a nie jedynie planowane, i czy moc, na którą liczysz przy obciążeniu w 2028 roku, jest już obiecana komu innemu. Lekcja z kopacza bitcoina, który staje się wynajmującym AI, jest taka, że podaż rezerwuje się na długo przed popytem.
Czytaj dalej: Finlandia podnosi prąd dla centrów danych 45-krotnie | Nowe niemieckie centra danych muszą odzyskiwać ciepło



