Co mówi raport własnymi słowami

Raport kwartalny Alphabetu za okres zakończony 30 czerwca 2026 roku zawiera zdanie warte dwukrotnej lektury. Na ten dzień spółka podaje, że udzieliła zabezpieczeń w formie gwarancji finansowych i derywatów kredytowych o maksymalnych możliwych przyszłych płatnościach odpowiednio 7,6 miliarda dolarów i 43,8 miliarda dolarów. Większa liczba dotyczy centrów danych: Alphabet zawarł z określonymi stronami trzecimi umowy zabezpieczające zobowiązania płatnicze związane z centrami danych i ujmuje je jako derywaty kredytowe.

Mechanika opisana jest wprost. Kwoty nominalne odpowiadają maksymalnej ekspozycji w razie wystąpienia określonych scenariuszy niewykonania zobowiązań przez strony bazowe. Umowy mają pozostały okres do 15 lat, a ekspozycja maleje w miarę wypełniania zobowiązań przez te strony. Alphabet ujawnia ponadto umowę o udzielenie szacunkowo 24,1 miliarda dolarów dalszych zabezpieczeń wspierających budowę centrów danych i infrastruktury dostaw energii, z zastrzeżeniem uzgodnienia ostatecznych warunków z operatorami, a także 20,0 miliarda dolarów przyszłych zobowiązań kapitałowych wobec spółki prywatnej, uzależnionych od kamieni milowych operacyjnych i finansowych do 2030 roku.

Cztery zobowiązania, jeden problem kontrahenta

Liczba, której nikt nie wydrukował: po zsumowaniu czterech ujawnionych pozycji Alphabet dźwiga z grubsza 95,5 miliarda dolarów zobowiązań warunkowych związanych z mocą obliczeniową i zasilającą ją energią. Ta suma to nasze wyliczenie, a nie spółki, i wymaga zastrzeżenia: chodzi o cztery różne instrumenty z czterema różnymi wyzwalaczami.

Kwota 7,6 miliarda dolarów w gwarancjach finansowych wspiera zakup przez strony trzecie sprzętu o długich terminach dostaw na potrzeby przyszłych umów zakupu energii elektrycznej, z terminami biegnącymi do września 2026 roku, a to inne ryzyko niż najem na 15 lat. Kwota 24,1 miliarda wyraźnie nie jest jeszcze domknięta. Kwota 20,0 miliarda to kapitał, który popłynie tylko po osiągnięciu kamieni milowych, czyli zobowiązanie, które Alphabet w większości chce zapłacić. Zsumowanie ich nie oznacza twierdzenia, że Alphabet jest 95,5 miliarda dolarów na minusie.

To, co suma pokazuje, to kształt całości. Nie jest to jedna gwarancja na jeden budynek. To program obejmujący najem, zakup sprzętu, dostawy energii i kapitał, wycelowany w ten sam róg rynku. Financial Times napisał 4 sierpnia, że szersza struktura wokół Alphabetu, Broadcomu, Apollo, Blackstone i Morgana Stanleya opiewa na około 200 miliardów dolarów splecionych kontraktów, a spółka celowa kupiła w czerwcu sprzęt za blisko 35 miliardów dolarów. Raport to ta część obrazu, pod którą Alphabet się podpisał.

Raport ujawnia ekspozycję, ale nie najemcę

Spójrzcie na rzeczowniki: w całym dokumencie kontrahenci to 'określone strony trzecie', 'strony bazowe', 'spółka prywatna'. Słowo Anthropic nie pada w żadnym miejscu. Każde publiczne wskazanie, kto jest zabezpieczany, pochodzi z dziennikarstwa, przede wszystkim z Financial Times i Wall Street Journal, a nie ze sprawozdania.

Jest to zgodne z prawem i zwyczajne, a zarazem stanowi praktyczny problem dla każdego, kto chce ocenić ryzyko. Widzicie wielkość ekspozycji i jej okres. Nie widzicie, jak bardzo jest skoncentrowana, bo nie wiecie, na ile kontrahentów rozkłada się 43,8 miliarda dolarów. Kwota rozłożona na dziesięciu najemców i ta sama kwota oparta na jednym to różne fakty, a raport nie pozwala ich odróżnić.

Poziom 3 znaczy, że Alphabet wycenia to własnymi modelami

Tak, ale: nota o wycenie waży więcej niż liczba z nagłówka. Alphabet zalicza te derywaty kredytowe i kapitałowe do Poziomu 3 hierarchii wartości godziwej, czyli szczebla zarezerwowanego dla instrumentów bez obserwowalnej ceny rynkowej. Deklarowane metody to modele oczekiwanego zwrotu ważone prawdopodobieństwem, uwzględniające ryzyko kontrahenta, wskaźniki niewypłacalności i stopy wolne od ryzyka.

Mówiąc wprost, nie istnieje rynek wyceniający tę ekspozycję. Alphabet szacuje jej wartość na podstawie założeń, które sam wybiera, dotyczących prawdopodobieństwa upadku kontrahentów. To praktyka standardowa i nie jest dowodem niczego niewłaściwego. Oznacza jednak, że wartość księgowa porusza się wtedy, gdy porusza się ocena zarządu co do kondycji kontrahentów, a czytelnik z zewnątrz nie ma niezależnego sposobu sprawdzenia tych danych.

O co kupujący powinien zapytać przy następnym przedłużeniu

Sedno sprawy: raport mówi, co się dzieje, gdy zabezpieczona strona upadnie. Alphabet zachowuje prawo do przejęcia umów najmu na użytek własny albo do podnajmu ich stronom trzecim, a pod pewnymi warunkami może zamiast tego wygasić zobowiązanie, dokonując płatności końcowej. Dostawca gwarantujący czynsz może skończyć z budynkiem w ręku.

Dla europejskiego nabywcy chmury lub mocy obliczeniowej zmienia to jedno pytanie przy przedłużeniu. Pytacie już, gdzie znajdują się wasze dane i jakiemu prawu podlegają. Dodajcie drugie: czy moc, którą kupuję, stoi w obiekcie, którego zobowiązania gwarantuje mój dostawca, i co stanie się z moją umową, jeśli ta gwarancja zostanie uruchomiona. Łączne zobowiązania zakupowe i pozostałe zobowiązania umowne Alphabetu wynosiły na 30 czerwca 811,0 miliarda dolarów, w tym 200,7 miliarda krótkoterminowych. Rozbudowę opłaca się zobowiązaniami, a zobowiązania mają kontrahentów.