Dwa pozwy złożone w przeciwnych kierunkach
W piątek 31 lipca 2026 roku gubernator Kathy Hochul i prokurator generalna Letitia James ogłosiły, że Nowy Jork pozwał Kalshi za prowadzenie nielegalnej działalności hazardowej. Stan zarzuca spółce przyjmowanie zakładów bez rejestracji w New York State Gaming Commission, twierdzi, że wyniki handlowane na platformie zależą bardziej od przypadku niż od umiejętności, oraz że umożliwiła handel użytkownikom w wieku od 18 do 20 lat w stanie wymagającym ukończenia 21 lat. James ujęła stanowisko w jednym zdaniu: "No matter what they call themselves, prediction markets like Kalshi are gambling platforms, plain and simple."
Tego samego dnia władze federalne wystąpiły do sądu przeciwko Nowemu Jorkowi. Commodity Futures Trading Commission oraz Stany Zjednoczone wniosły do innego sądu federalnego o tymczasowy zakaz wszczynania i prowadzenia przez Nowy Jork postępowań przeciwko Kalshi i innym podmiotom nadzorowanym przez CFTC. Argument brzmi, że Commodity Exchange Act przyznaje CFTC wyłączną właściwość wobec kontraktów na zdarzenia notowanych na giełdach regulowanych federalnie i wypiera stanowe prawo hazardowe.
To nie pierwsza runda. 8 lipca 2026 roku sędzia federalny oddalił własną próbę Kalshi zablokowania działań Nowego Jorku, a spółka złożyła apelację. To, co zmieniło się 31 lipca, to kto niesie argument. Kalshi przegrała, gdy sama powoływała się na pierwszeństwo prawa federalnego; trzy tygodnie później czyni to jej organ nadzoru, i to bezpośrednio przeciwko stanowi.
Kwota opiera się na całej działalności
Nowy Jork domaga się orzeczenia wstrzymującego działalność, zwrotu wszystkich uzyskanych z niej korzyści, kar równych ich trzykrotności, odszkodowań dla użytkowników, którzy handlowali na platformie, oraz kary 100.000 dolarów za każdą próbę oferowania zakładów sportowych. Z tych elementów powstaje liczba towarzysząca sprawie: nie mniej niż 36 miliardów dolarów. Odszkodowanie żądane jest dla użytkowników w całym kraju, a nie tylko dla tych z Nowego Jorku.
To mechaniczna różnica między uchybieniem zgodności a błędem kwalifikacji. Uchybienie zgodności mierzy się naruszeniem: spóźnionym zgłoszeniem, brakującą kontrolą, karą proporcjonalną do zaniedbania. Błąd kwalifikacji mierzy się działalnością, bo jeśli zachowanie nigdy nie było zgodne z prawem, każdą jednostkę przychodu traktuje się jako korzyść do zwrotu. Mnożnik robi resztę. Trzykrotność bezprawnej korzyści to inny rząd ekspozycji niż procent obrotu.
Hochul przedstawiła sprawę jako kwestię równych reguł gry, stwierdzając, że Kalshi "has chosen to ignore New York's gaming laws, which exist to protect consumers, prevent problematic gambling, deliver funding for critical public services, and ensure that every company plays by the same rules." Co ostatecznie orzeknie sąd, pozostaje otwarte; nauka tkwi w konstrukcji roszczenia. Wielkość żądania zależy od tego, jak długo produkt był oferowany, a nie od tego, jak źle się zachowywał.
Europa odpowiedziała na pytanie o kwalifikację w lipcu
Europejski Urząd Nadzoru Giełd i Papierów Wartościowych opublikował 3 lipca 2026 roku publiczne stanowisko w sprawie tego, czy krajowe środki interwencji produktowej dotyczące opcji binarnych obejmują także kontrakty na zdarzenia. Odpowiedź brzmiała, że nie każdy kontrakt na zdarzenie jest instrumentem finansowym, ale są nimi te, których pytanie odnosi się do instrumentu bazowego wskazanego w sekcji C(4) do (10) załącznika I do MiFID II, i że są to instrumenty pochodne, ponieważ wypłata ma charakter binarny. Stała kwota albo nic, rozstrzygane przez tak lub nie, to dokładnie ta forma, którą przepisy już opisują.
Gdy kontrakt trafia do tej definicji, rynek detaliczny jest zamknięty od początku. Krajowe środki, które nastąpiły po europejskim zakazie opcji binarnych dla klientów detalicznych, zakazują oferowania, dystrybucji i sprzedaży tych produktów inwestorom detalicznym. Oferowanie ich klientom profesjonalnym lub instytucjonalnym pozostaje możliwe, lecz wymaga zezwolenia na prowadzenie działalności firmy inwestycyjnej na podstawie MiFID II. Żadna z tych dróg nie stoi otworem przed platformą, która nie ma w ogóle europejskiego zezwolenia.
Komisja prowadzi odrębne konsultacje w sprawie traktowania kontraktów prognostycznych w ramach przeglądu regulacji dotyczącej kryptoaktywów, z terminem do 30 września 2026 roku. Stanowisko europejskie nie jest zatem zamknięte. Jest jednak już skuteczne, i to jest ta część, która liczy się dla każdego, kto zakłada, że regulacja staje się realna dopiero wtedy, gdy ktoś zostanie na jej podstawie pozwany.
Jeden produkt, dwa organy i licencja, która nie odpowiada żadnemu
Dziewięć europejskich organów nadzoru hazardu, z Belgii, Francji, Niemiec, Włoch, Holandii, Polski, Portugalii, Hiszpanii i Szwajcarii, ogłosiło 17 czerwca 2026 roku skoordynowane działania przeciwko nielicencjonowanym platformom rynków prognostycznych, zgrane w czasie z początkiem piłkarskich mistrzostw świata. Wskazały na całodobowy dostęp, brak limitów stawek i czasu, słabą weryfikację wieku i tożsamości oraz ryzyko szkody wśród młodych dorosłych. Kilka organów krajowych już działało: Polymarket jest zablokowany we Francji, Belgii, Polsce, Portugalii, Rumunii i na Węgrzech, a hiszpański regulator wstrzymał zarówno Polymarket, jak i Kalshi za działalność bez licencji.
Gdy zestawi się odpowiedź prawa rynku kapitałowego z odpowiedzią prawa hazardowego, ujawnia się problem strukturalny. Europejskie zezwolenie firmy inwestycyjnej zadowoliłoby nadzór rynku kapitałowego i nie odpowiedziałoby organowi hazardowemu, który do tej samej transakcji stosuje inną ustawę. Krajowa licencja hazardowa działałaby w drugą stronę. Obie kwalifikacje powstają niezależnie, przez różne organy, według różnych definicji, i żadna nie musi ustąpić drugiej. W połowie tego roku żadna z dużych platform nie działała przez licencjonowany podmiot europejski.
Amerykański spór dotyczy tego, który organ jest właścicielem produktu. Stanowisko europejskie jest twardsze, bo nie wymaga niczyjego zwycięstwa: ten sam kontrakt może być jednocześnie instrumentem finansowym dla jednego organu i hazardem dla drugiego, a operator może być narażony na obu frontach, mając przy tym autentyczną licencję. Kalshi ma licencję. Nikt tego nie kwestionuje. Sprawa nowojorska sprawdza, czy zezwolenie od jednego organu jest odpowiedzią dla drugiego, który nigdy go nie wydał.
Co sprawdzić, zanim produkt znajdzie się między dwiema definicjami
Sprawa sięga daleko poza rynki prognostyczne. Ta sama struktura pojawia się wszędzie tam, gdzie produkt leży między dwoma zbiorami przepisów: funkcja zysku, którą nadzór rynku kapitałowego może odczytać jako fundusz, gwarancja, którą nadzór ubezpieczeniowy może odczytać jako przyjęcie ryzyka, odroczona płatność, którą organ kredytowy może odczytać jako pożyczkę, narzędzie pracy, które staje się wyrobem medycznym w chwili, gdy podpowiada diagnozę. W każdym przypadku operator ma prawdziwą licencję, a pytaniem jest, czy obejmuje ona zachowanie, na które patrzy drugi organ.
Praktyczny test nie brzmi, czy masz licencję, lecz ile organów może sięgnąć po to samo zachowanie. Wypisz listę. Przy każdym zanotuj definicję, którą by zastosował, to, czy twoje obecne zezwolenie odnosi się do tej definicji, oraz jak wygląda sankcja, jeśli odpowiedź brzmi nie. Tam, gdzie sankcją jest zwrot korzyści, a nie kara pieniężna, ekspozycja rośnie z każdym miesiącem zwykłej działalności, a więc zwlekanie nie jest neutralne.
Drugie pytanie dotyczy zasięgu terytorialnego. Nowy Jork żąda odszkodowania dla użytkowników w całym kraju od działalności, która zdaniem stanu nigdy nie była tam oferowana zgodnie z prawem. Według przepisów europejskich odpowiednikiem tego kryterium jest to, czy kierujesz ofertę do państwa członkowskiego, a nie to, gdzie masz siedzibę. Jeśli twój plan wzrostu zakłada klientów z kraju, w którym nic nie posiadasz, pytanie o kwalifikację jest tam już otwarte, niezależnie od tego, czy ktoś do ciebie w tej sprawie napisał.
Czytaj dalej: To dostawca decyduje, kiedy ruszają twoje 72 godziny | Obowiązek naprawy obejmuje dziś już sprzedany sprzęt



