Pozew wskazuje xAI, a nie X
3 czerwca posłanka Partii Pracy Jess Asato wniosła pozew do High Court w Anglii w sprawie jej zseksualizowanych wizerunków, które użytkownicy wygenerowali Grokiem na początku stycznia, po tym jak publicznie skrytykowała Elona Muska i sam produkt. Podstawami roszczenia są naruszenie przepisów o ochronie danych oraz deliktowe bezprawne wykorzystanie informacji prywatnych. Pozwaną jest xAI, spółka, która zbudowała i wdrożyła model. Nie jest nią platforma, która rozpowszechniła wynik.
Właśnie ten wybór pozwanego jest całą historią. Jej pełnomocnicy z kancelarii AWO, kierowani przez Raviego Naika wraz z Lucie Audibert i Alexem Lawrence-Archerem, opisują sprawę jako jedno z pierwszych roszczeń badających odpowiedzialność za projekt systemu sztucznej inteligencji. Naik ujmuje to tak, że wynik "był wyborem, a nie usterką", a własne oświadczenie Asato mówi to samo: ta zdolność "nie jest wypadkiem ani nadużyciem, jest decyzją projektową jej twórców". Reuters podał 28 lipca, że posłanka żąda nakazu wdrożenia przez xAI "skutecznych i trwałych środków technicznych". xAI nie skomentowała sprawy.
Dwie instrukcje, które nie mogą obowiązywać razem
Tym, co podnosi argument projektowy ponad retorykę, jest to, co pisma procesowe wnoszą do akt. Zgodnie z dokumentami sądowymi model otrzymał polecenie odmowy pomocy w działalności przestępczej, a w tej samej konfiguracji powiedziano mu, że nie obowiązują go żadne ograniczenia dotyczące treści seksualnych dla dorosłych ani treści obraźliwych, ani żadne ograniczenia dotyczące fikcyjnych treści seksualnych dla dorosłych o mrocznej lub brutalnej tematyce.
Te dwie instrukcje współistnieją w jednym systemie. Sąd nie musi rozumieć architektury transformera, by położyć je obok siebie i zapytać, która z nich w zamyśle twórcy miała zwyciężyć. Taka jest dowodowa postać roszczenia o projekt i właśnie dlatego instrukcja systemowa stała się po cichu najbardziej brzemiennym w skutki dokumentem, jaki pisze wdrażający model.
Warto być precyzyjnym co do tego, czego się tu nie twierdzi. Nikt nie nazywa niewinnymi użytkowników, którzy wytworzyli te wizerunki, i nikt nie utrzymuje, że model uległ awarii. Twierdzi się, że przewidywalny wynik został dopuszczony przez konfigurację, a samo dopuszczenie jest czynnością dokonaną przez twórcę.
Siedem miesięcy nadzoru, jedno otwarte postępowanie
Droga ustawowa biegła równolegle i przyniosła mniej. Ofcom wszczął 12 stycznia formalne postępowanie wobec X na podstawie Online Safety Act, dotyczące przestrzegania podstawowych obowiązków w zakresie treści bezprawnych i bezpieczeństwa dzieci. Maksymalna kara wynosi 18 milionów funtów albo 10 procent właściwego światowego obrotu, w zależności od tego, która kwota jest wyższa. Pod koniec lipca postępowanie nadal jest otwarte. Brytyjski organ ochrony danych prowadzi odrębne postępowanie, a Komisja Europejska bada to samo zachowanie na podstawie rozporządzenia o usługach cyfrowych.
27 lipca komisja do spraw komunikacji i cyfryzacji Izby Lordów rozpoczęła własne badanie tego, czy ustawa w ogóle działa. Jej przewodnicząca, baronessa Keeley, powiedziała, że przy uchwalaniu ustawa była postrzegana jako przełom i że "teraz jest jasne, że ustawa nie działa tak dobrze, jak powinna". Komisja bada tempo, wykładnię i egzekwowanie po stronie Ofcomu, a także sam tekst ustawy, i oczekuje stanowisk pisemnych do godziny 17 w poniedziałek 7 września.
Zestaw obie ścieżki. Jedna to organ, który od siedmiu miesięcy prowadzi postępowanie przeciwko platformie, z karą pieniężną na końcu. Druga to jedna osoba prosząca sędziego o nakazanie zmiany w modelu. Ta druga jest szybsza, nie potrzebuje organu i żąda czegoś, czego kara pieniężna dostarczyć nie potrafi.
Co zmienić, jeśli wdrażasz model
Ryzyko, które się tu otwiera, nie ogranicza się do xAI ani do generowania obrazów. Każda spółka, która buduje, dostraja lub wdraża model generatywny zdolny odtworzyć prawdziwą osobę, przetwarza dane osobowe tej osoby, a w Zjednoczonym Królestwie i w całej Unii Europejskiej osoba ta może wystąpić do sądu bezpośrednio. Nie potrzebuje organu, który wszczyna postępowanie, nie potrzebuje obowiązku platformy, który by się uruchomił, i może żądać zakazu zamiast odszkodowania.
Płyną z tego trzy praktyczne wnioski. Traktuj instrukcję systemową i konfigurację bezpieczeństwa jak dokumenty podlegające ujawnieniu, pisane dla przyszłego sądu, a nie jak wewnętrzne notatki inżynierskie. Zapisuj, dlaczego każde zezwolenie zostało udzielone i przez kogo, bo roszczenie o projekt obraca się wokół wyborów, a wybór bez zapisanego uzasadnienia źle wygląda przed sądem. I pilnuj kalendarza: zakazy dotyczące intymnych wizerunków rozpowszechnianych bez zgody w europejskim rozporządzeniu o sztucznej inteligencji obowiązują od 2 grudnia i nałożą się na ścieżkę ochrony danych, która stoi otworem już dziś.
Czytaj dalej: Ofcom: odgadywanie wieku użytkownika nie wystarczy | Grok 4.5 przegrywa testy i wygrywa rachunek



