Sześć popołudni przestoju, pięć żądań

30 czerwca 2026 roku pracownicy Ubisoft Barcelona rozpoczęli częściowy strajk, który potrwa do połowy lipca: praca staje we wtorkowe i czwartkowe popołudnia, łącznie sześć przerw, zorganizowanych przez Confederacion General del Trabajo. Powodem jest czerwcowa restrukturyzacja, która zlikwidowałaby 51 etatów, około 28 procent studia, podczas gdy oddział zawęża się do serii Rainbow Six.

Żądania, jak podaje Game Developer, wykraczają poza doraźne cięcia: wiążące porozumienie o zachowaniu wszystkich 51 zagrożonych stanowisk, pięcioletnia ochrona przed kolejnymi zwolnieniami grupowymi, realizacja już uzgodnionych awansów, odblokowana rewizja płac i powrót do pracy zdalnej przez 60 procent miesiąca, po tym jak firma narzuciła pięć dni w biurze.

Wydawca tnący we wszystkich kierunkach

Barcelona nie jest odosobnioną decyzją. W ostatnich miesiącach Ubisoft zamknął studia w Winnipeg i Belgradzie, zakończył produkcję gier w Red Storm, likwidując 105 etatów, oraz zredukował 93 stanowiska w San Francisco i 40 w Toronto. W maju firma poinformowała o rezerwacjach netto niższych o 54 procent rok do roku. Wydawca, który prowadził niegdyś jedną z największych sieci studiów na świecie, konsoliduje się wokół mniejszej liczby serii z mniejszą liczbą ludzi.

Zarząd nazywa to koncentracją. To także kruchość: studio istniejące po to, by obsługiwać jedną serię, ma dokładnie jeden powód istnienia, a każdy pracownik czyta to zdanie równie jasno jak każdy analityk.

Rekordowe przychody, kurczące się listy płac

Kontekst branżowy sprawia, że Barcelona to więcej niż lokalny spór. Światowe przychody z treści growych osiągnęły w 2025 roku około 195,6 miliarda dolarów, najwięcej w historii, podczas gdy od 2022 roku zniknęło szacunkowo 45 000 miejsc pracy w branży. Badanie State of the Game Industry 2026 organizatorów Game Developers Conference wykazało, że co trzeci amerykański deweloper został zwolniony w ciągu poprzednich dwóch lat. Produkcja jest rekordowa. Załoga, która ją wytwarza, jest traktowana jak główna dźwignia kosztowa.

Branża gier prowadzi ten eksperyment pierwsza, bo jej struktura kosztów to niemal czysty talent, a jej narzędzia produkcyjne, coraz częściej wspierane przez AI, poprawiają się najszybciej. Każda branża, której głównym kosztem jest wykwalifikowana praca, także polski sektor gier, jeden z największych w Europie, powinna patrzeć na wynik, bo jakaś wersja tego zmierza w jej stronę.

Dlaczego strajk w Hiszpanii uderza inaczej

W USA zwolniony deweloper pakuje biurko. W Hiszpanii zwolnienie grupowe uruchamia formalne konsultacje, a związek może legalnie zorganizować strajk w trakcie negocjacji. To właśnie robi CGT: zamienia prawo pracy w siłę negocjacyjną w chwili, gdy pozostała produkcja studia zależy od ludzi, którzy wciąż siedzą przy biurkach. Dla europejskich właścicieli spoza branży gier praktyczna lekcja brzmi: plany restrukturyzacji spisane w arkuszu w jednej jurysdykcji negocjuje się pod prawem pracy innej, a harmonogram należy do procedury, nie do planu.