Większy skok niż cokolwiek, co ogłosił AWS

Gdy AWS podnosi ceny rezerwacji GPU, trafia to na pierwsze strony, bo GPU to widoczny, ograniczony zasób, który wszyscy obserwują. Łączna podwyżka AWS między styczniem a lipcem 2026 roku, około 38 procent na Capacity Blocks for ML z rodzin P5 i P5e, była odczytywana jako sygnał, że rynek mocy obliczeniowej AI wszedł w nowy reżim cenowy. Ogłoszenie OVHcloud z 11 sierpnia 2026 roku jest procentowo większe na najwyższym poziomie serwerów dedykowanych, 87 procent, i w ogóle nie dotyczy GPU.

Klaba wskazał na koszty komponentów, na które większość klientów chmury nigdy nie patrzy bezpośrednio: pamięć RAM i pamięć masową NVMe, obie pod presją tej samej rozbudowy centrów danych AI, która odciąga pamięć od reszty rynku. To mniej widoczna połowa historii sprzętu AI. Niemal wszyscy zakładali droższe GPU. Niemal nikt nie zakładał, że pamięć RAM w zwykłym wynajmowanym serwerze podąży ta sama krzywą.

Podział według poziomów

Podwyżka nie jest jednolita. Serwery gamingowe najnowszej generacji drożeją o 87 procent. Serwery High Grade oparte na linii Epyc 9005 firmy AMD, z konfiguracjami do dwóch procesorów 96-rdzeniowych, drożeją o 59 procent. Inne poziomy generacji 2026 drożeją o 40 do 49 procent, podczas gdy średnia ważona dla całej linii 2026 wynosi około 28 procent. Równoważny sprzęt z 2024 roku drożeje o 26 do 37 procent, czyli wyraźnie mniej. Jeśli chodzi o komponenty, opcjonalne rozszerzenia RAM podrożały już o 127 procent, a dyski pamięci masowej o 89 procent od 1 lipca 2026 roku, jeszcze przed zmianami cen serwerów, które nastąpią we wrześniu i październiku.

Instancje Public Cloud, produkt maszyn wirtualnych OVHcloud rozliczanych za zużycie, w odróżnieniu od wynajmowanych serwerów dedykowanych, notują łagodniejsze podwyżki od 1,4 do 21,9 procent od 1 października, ale ta data przynosi też restrukturyzację rozliczeń: koszty pamięci masowej i adresów IP zostaną oddzielone od ceny bazowej instancji, co podnosi faktyczny rachunek dla wielu obciążeń roboczych, nawet gdy cena katalogowa niemal się nie zmienia.

Co obejmuje wynik suwerenności, a czego nie obejmuje

Pierwsze miejsce OVHcloud w rankingu Cloud Sovereignty Framework Komisji Europejskiej, 8,6 na 10 wobec poniżej 4,5 dla każdego z AWS, Azure i Google Cloud, opiera się na kryteriach takich jak francuska forma prawna, własną produkcja serwerów, certyfikacja SecNumCloud oraz jurysdykcja prawna poza zasięgiem amerykańskiej ustawy CLOUD Act. Żaden z tych kryteriów nie mierzy ekspozycji na globalne ceny komponentów, ponieważ ramy suwerenności zostały stworzone, by odpowiedzieć na pytanie prawne i polityczne, a nie przemysłowe.

To nie jest wada tych ram. To luka w sposobie, w jaki czytali je dotychczas nabywcy. Zespół zakupowy, który wybrał OVHcloud specjalnie po to, by uniknąć ryzyka jurysdykcji amerykańskiej, dostał dokładnie to, za co zapłacił. Zespół zakupowy, który dodatkowo założył, że suwerenność oznacza ochronę przed inflacją sprzętowa napędzana przez AI, nie przeczytał tych ram wystarczająco uważnie, bo nic w wyniku 8,6 nigdy nie było obietnicę dotycząca ceny RAM.

Decyzja, przed która stoją teraz nabywcy

Własną ocena Klaby, że przewaga cenowa OVHcloud nad hyperscalerami kurczy się z około 3x do około 2x, jeśli konkurenci utrzymają własne ceny na stabilnym poziomie, to liczba warta obserwowania przez najbliższe dwa kwartały. Jeśli AWS, Azure i Google Cloud przenoszą własne wzrosty kosztów komponentów w podobnym tempie co OVHcloud, względna różnica się utrzymuje. Jeśli tego nie zrobią, czy to dlatego, że ich skala daje lepsze ceny sprzętu, czy dlatego, że wybierają ochronę udziału w rynku, przewaga kosztowa OVHcloud będzie się dalej kurczyć, podczas gdy przewaga suwerenności pozostanie niezmieniona.

OVHcloud oferuje obecnym klientom sposób na uniknięcie krótkoterminowej podwyżki: kto zapłaci z góry przed 1 października 2026 roku, zablokuje obecne ceny nawet na cztery lata. To realne zabezpieczenie dla każdego, kto ufa własnemu planowaniu pojemności, a jednocześnie sygnał od samego OVHcloud, w która stronę spodziewa się ruchu kosztów komponentów, ponieważ dostawca rzadko oferuje czteroletnie zablokowanie ceny na produkt, który jego zdaniem ma stać się tańszy.