Dwie liczby, dwa rządy, jeden dzień
TSMC podał 10 sierpnia lipcowy przychód w wysokości 467,58 mld dolarów tajwańskich, około 14,5 mld dolarów - wzrost o 44,7 procent rok do roku i o 5,6 procent względem czerwca, nowy rekord miesięczny. Przychód narastająco za lipiec sięgnął 2,872 bln dolarów tajwańskich, o 37 procent więcej niż w tym samym okresie 2025 roku, a TSMC wykorzystał te dane, żeby podnieść prognozę wzrostu przychodów na cały 2026 rok do nieco ponad 40 procent w dolarach, wraz z budżetem inwestycyjnym na 2026 rok ustalonym teraz na 60-64 mld dolarów, wobec wcześniejszego przedziału 52-56 mld. Prezes C.C. Wei nazwał popyt związany z AI niezwykle mocnym, co w ustach firmy rzadko pozwalającej sobie na takie emocje podczas telekonferencji wynikowej brzmi jak najbliższe, jak TSMC potrafi przyznać, że własne prognozy wciąż nie nadążają za rzeczywistością.
Kilka godzin później szef gabinetu prezydenckiego Korei Południowej, Kang Hoon-sik, ogłosił nowy państwowy fundusz o wartości 5 bln wonów, około 3,52 mld dolarów. Jak powiedział, rząd utworzy nowy fundusz półprzewodnikowy o wartości około 5 bln wonów, skierowany do obiecujących firm z branży materiałów, części i sprzętu oraz do firm fabless. Do tego dochodzi kolejne 5 bln wonów kredytu handlowego dla dostawców, dziesięcioletni program o wartości 1 bln wonów, który ma łączyć dużych producentów z mniejszymi dostawcami na etapie rozwoju, testów i produkcji, oraz ustawa o Wielkiej Strefie Specjalnej, która ma przyspieszyć pozwolenia i budowę infrastruktury. Baza wojskowa koło Gwangju zostanie przeniesiona do połowy 2028 roku, by zwolnić 8,3 mln metrów kwadratowych pod przyszły klaster chipowy.
Warstwa, na którą stawia teraz Seul, to nie ta z czerwca
Liczy się to, czym ten fundusz nie jest. W czerwcu Seul przedstawił megaprojekt fabryk, w którym Samsung i SK Hynix, wraz z dostawcami i władzami lokalnymi, zadeklarowały około 550 bln wonów na nowe moce pamięciowe - umowę, którą opisaliśmy 4 lipca i która nie złagodzi cen pamięci przed 2028 rokiem, bo pogłębia produkcję w tych samych dwóch firmach, które już teraz odpowiadają za jakieś dwie trzecie światowej produkcji pamięci. To był zakład o moce produkcyjne. Fundusz o wartości 5 bln wonów ogłoszony 10 sierpnia to zakład o zupełnie inną warstwę: materiały, części, sprzęt i projektowanie fabless, czyli pośrednią warstwę, którą operator fabryki musi kupić, zamiast zbudować ją samodzielnie.
To nie przypadek, że właśnie w tej warstwie Europa ma dziś realną siłę w ustalaniu cen. ASML dostarcza technologię litografii, której nie ma czym zastąpić; niemieccy i holenderscy dostawcy materiałów i sprzętu siedzą głęboko na listach komponentów TSMC i Samsunga. Nowy fundusz Seulu nie ma na celu doganiania Tajwanu w fabrykach. Ma na celu zbudowanie krajowej bazy firm z sektora materiałów, sprzętu i fabless, której w Korei dziś prawie nie ma na dużą skalę, właśnie dlatego, że Samsung i SK Hynix historycznie kupowały tę warstwę od zagranicznych dostawców.
Dlaczego to pada w tygodniu, gdy ASML zyskała na wynikach TSMC
Tego samego dnia, w którym poznaliśmy wyniki TSMC, zareagowały na nie europejskie spółki od sprzętu chipowego: ASML zyskała ponad 2 procent, a Infineon i STMicro też poszły w górę. To rynek wycenił dokładnie tę warstwę, którą Korea Południowa właśnie postanowiła dotować - dowód, w tym samym cyklu informacyjnym, że posiadanie warstwy materiałów i sprzętu w produkcji chipów jest dziś warte premii, bo firma taka jak ASML czerpie wartość bez względu na to, która fabryka albo który kraj wygra dalszy wyścig o moce produkcyjne AI.
Zestawiając te dwa wydarzenia obok siebie, wniosek nie jest taki, że Korea goni za koroną fabryczną TSMC. Chodzi o to, że Korea śledziła tę samą telekonferencję wynikową co rynek, zobaczyła, gdzie leży premia, i skierowała państwowe pieniądze właśnie w tę warstwę, a nie tylko w kolejny beton fabryczny. Fundusz dla firm fabless i sprzętowych nie konkuruje z TSMC w przyszłym kwartale. To wieloletnia próba zbudowania koreańskiej warstwy dostawców, która, jeśli się uda, będzie walczyć o te same zamówienia, które europejskie firmy z sektora materiałów i sprzętu wygrywają dziś niemal automatycznie.
Co przed 2028 rokiem powinny zrobić zespoły zakupowe w UE i Wielkiej Brytanii
Nic z tego nie zmienia decyzji zakupowej na 2026 czy 2027 rok. Fundusz to 5 bln wonów w branży, w której jedna nowoczesna linia fabryczna może kosztować dziesiątki miliardów, a zbudowanie bazy dostawców materiałów i sprzętu niemal od zera wymaga lat cykli kwalifikacyjnych, zanim koreańska firma fabless albo materiałowa będzie mogła wiarygodnie licytować przeciwko ugruntowanemu europejskiemu dostawcy. Ale połowa 2028 roku to już realna data na dwóch odrębnych koreańskich osiach czasu naraz: to wtedy przeniesienie bazy lotniczej zwalnia teren pod nowy klaster chipowy, i to mniej więcej wtedy nowe moce pamięciowe z czerwcowego megaprojektu miały już ruszyć.
Dla kupujących z UE i Wielkiej Brytanii, którzy prowadzą wieloletnie zakupy albo przeglądają dywersyfikację dostawców - producentów sprzętu, przemysłowych nabywców sprzętu związanego z chipami, każdego, kto planuje budżet na odnowienie w 2028 roku - warto teraz zadać każdemu dotychczasowemu europejskiemu dostawcy materiałów albo sprzętu jedno pytanie: co stanie się z jego ofertą, jeśli do czasu kolejnego zamówienia będzie już istniała dotowana przez państwo koreańska alternatywa. To informacja planistyczna warta zapisania długo przed 2028 rokiem, a nie powód, żeby zmieniać dostawcę dzisiaj.
Czytaj dalej: Foundry Intela urosła o 31%, TSMC wciąż w grze | Sony i TSMC stawiają 1 bilion jenów na uskoku, który właśnie je zatrzymał



