Jeden Zespół Buduje Teraz to, co Trzydzieść Firm Budowało Podwójnie

Fusionality, siedmioosobowy startup z Lozanny, zamknęła rundę pre-seed na CHF 3 miliony (około 3,7 miliona dolarów), współdowodzona przez szwajcarskich inwestorów Founderful i Playfair, aby sprzedawać firmom fuzyjnym oprogramowanie sterujące, które każda z nich budowała dotąd samodzielnie.

Założenie firmy oparte jest na konkretnym, mało efektownym fakcie: każda z ponad 30 prywatnie finansowanych firm, które obecnie budują na świecie urządzenia fuzyjne z uwięzieniem magnetycznym, musi rozwiązać ten sam problem, zanim jej reaktor wyprodukuje choć jeden wat elektryczności. Każda musi zmierzyć stan plazmy rozgrzanej do ponad 100 milionów stopni Celsjusza, przekształcić te pomiary w zrozumienie tego, co robi plazma, a następnie kierować systemami ogrzewania, zasilania i magnesów reaktora, aby działać na tej podstawie w ciągu milisekund. Przegapienie tego okna powoduje zaklócenie plazmy, co może uszkodzić maszynę.

Założyciele Fusionality twierdzą, że około 80 procent tego kodu infrastruktury operacyjnej jest funkcjonalnie identyczne niezależnie od projektu reaktora, niezależnie od tego, jak różne jest podejście fizyczne. Dziś prawie wszystkie firmy piszą go od zera.

FaktLiczba
Wielkość rundyCHF 3 miliony (około 3,7 miliona dolarów), pre-seed
Główni inwestorzyFounderful i Playfair
Wielkość zespołu po zamknięciu rundy7 osób, z siedzibą w Lozannie
Prywatnie finansowane firmy fuzyjne na świecieponad 30
Wspólny kod między projektami reaktorów, według założycieliokoło 80 procent
Temperatura plazmy, która system musi śledzićponad 100 000 000 stopni Celsjusza

Dwóch Inżynierów DeepMind, Którzy Już Raz to Rozwiązali

Federico Felici i Jonas Buchli nie są nowicjuszami w tym konkretnym problemie. Felici ma doktorat z fizyki plazmy uzyskany na EPFL i spędził dwa i pół roku w Google DeepMind, po tym jak kierował badaniami nad sterowaniem w Swiss Plasma Center na EPFL. Buchli, inżynier elektryk, który wcześniej piastował stanowisko profesora na ETH w Zurychu, kierował w DeepMind pracą nad uczeniem się ze wzmocnieniem do sterowania systemami fizycznymi.

Obaj poznali się, używając systemu AI do sterowania tokamakiem TCV na EPFL, we współpracy między EPFL i Google DeepMind, która w 2022 roku zaowocowała szeroko cytowanym artykułem w Nature o magnetycznym sterowaniu plazmą tokamaka za pomocą głębokiego uczenia ze wzmocnieniem. Ten projekt udowodnił, że AI może sterować prawdziwym reaktorem w czasie rzeczywistym. Fusionality jest bardziej przyziemną kontynuacją: budowa infrastruktury, która czyni każdy system sterowania, oparty na AI lub nie, wystarczająco wiarygodnym dla firmy, która nie może pozwolić sobie na zepsuty przebieg eksperymentalny.

"Obsługa urządzenia fuzyjnego to skomplikowany problem, w którym schodzi się wiele źródeł danych, różne skale czasowe i złożone zachowanie plazmy", powiedział Jonas Buchli, współzałożyciel i dyrektor technologiczny Fusionality. Felici powiedział, że AI "będzie odgrywać ważną rolę w przyszłych systemach sterowania", ale że bardziej prawdopodobne jest, że usprawni konkretne funkcje, niż że samodzielnie poprowadzi reaktor bez nadzoru.

To Przypomina Producentów Sprzętu dla Przemysłu Chipowego, nie Producentów Chipów

Odczytanie tej rundy przez Servola nie dotyczy wyścigu reaktorów, który wszyscy już śledzą - Commonwealth Fusion Systems, Proxima Fusion, Type One Energy i dziesiątki innych w drodze do elektrowni demonstracyjnej. Dotyczy tego, co naprawdę oznacza pojawienie się rynku dostawców pod tym wyścigiem.

Kiedy branża jest jeszcze młoda, każda firma buduje wszystko sama, bo nie istnieje jeszcze wspólna warstwa, która można kupić w zamian. Kiedy dostawca może wyjść i powiedzieć, że większość tego kodu jest identyczna u wszystkich klientów, oznacza to, że branża ma wystarczająco dużo firm, a wystarczająco wiele z nich ugrzęzło w tym samym, niedyferencjującym problemie, że specjalizacja jest teraz tańsza niż duplikowanie. Jest to bliskie zmianie, która przemysł półprzewodników przeszedł dekady temu: firmy produkujące sprzęt do produkcji chipów, a nie sami producenci chipów, ostatecznie przechwycili nieproporcjonalną, trwałą wartość, bo każdy producent chipów potrzebował tych samych narzędzi, niezależnie od tego, czyj projekt chipa wygrał.

Inwestorzy w fuzję do tej pory obstawiali przede wszystkim, który projekt reaktora pierwszy osiągnie zysk energetyczny netto. Warstwa oprogramowania na tak wczesnym etapie cyklu jest zakładem o zupełnie inne pytanie: które firmy fuzyjne przestają trwonić budżet inżynierski na rozwiązany już problem, a które wciąż płacą za jego ponowne wymyślanie.

Na co Nabywca Energii Powinien Tu Naprawdę Zwracać Uwagę

Energia fuzyjna jest szczerze mówiąc wciąż co najmniej dekadę lub więcej od jakiegokolwiek podłączenia do europejskiej sieci, i ta runda niczego nie zmienia w tym harmonogramie. To, co zmienia, to znacznie bliższy sygnał dla każdego, kto śledzi, czy sektor fuzyjny jest trwała kategoria przemysłowa, czy raczej skupiskiem dobrze finansowanych eksperymentów naukowych.

Wyspecjalizowany rynek dostawców jest jednym z najjaśniejszych sygnałów, że sektor przemysłowy przekroczył swoją fazę eksperymentalną - ten sam sygnał, który pojawia się w produkcji baterii w UE, sprzęcie sieciowym i łańcuchach dostaw półprzewodników, gdy te dojrzewają. Dla nabywcy energii lub planisty polityki przemysłowej, który obserwuje, dokąd naprawdę płynie kapitał fuzyjny, wybór każdej firmy fuzyjnej, czy kupić tę warstwę, czy budować ją samodzielnie, staje się teraz użytecznym wskaźnikiem tego, które zespoły przeznaczają swój kapitał na problem fizyczny, który ma znaczenie, a nie na infrastrukturę, która w ogóle ich nie odróżnia.

Kolejny krok samej Fusionality powie niemal tyle samo, co ta runda: pieniądze są przeznaczone na rozbudowę zespołu w Lozannie i zdobycie pierwszych płatnych klientów, a nie na rozwój techniczny. Czy prawdziwe firmy fuzyjne faktycznie zaczną kupować, a nie budować, to test, który ta teza musi jeszcze przejść.

Servola Journal

Robimy to dla wszystkich, którzy starają się nadążyć za tym, co technologia robi z naszym życiem. Dla ludzi, którzy ją budują, i dla ludzi, których to dotyka. Servola Journal istnieje, aby to, co odkrywamy, należało do nich wszystkich.

Nikt nam za to nie płaci. Bez reklam, bez muru płatnego, bezpłatnie dla wszystkich. Wierzymy po prostu, że zrozumienie tego, co dzieje się z nami wszystkimi, nie powinno zależeć od tego, kto może sobie na to pozwolić.

Jeśli to dało ci coś dzisiaj, powiedz nam, żebyśmy szli dalej. Śledź nas, zostaw polubienie, albo napisz pozytywny komentarz. Czytamy każdy z nich, i to one nas napędzają.