Liczba: 530 hrabstw, i rośnie szybko

Ponad 530 hrabstw i gmin w USA ma dziś jakąś formę ograniczenia dla nowych centrów danych, wynika z analizy publicznych dokumentów planowania przestrzennego przeprowadzonej przez Heatmap News. Ograniczenia obejmują zarówno wprost zakazy, jak i limity hałasu oraz zasady odległości, których w praktyce nie da się spełnić w przypadku obiektu na dużą skalę. Uderza tempo: około 190 z tych ograniczeń, czyli ponad jedna trzecia całkowitej liczby, weszło w życie dopiero od 1 czerwca 2026 roku.

Zastrzeżenie liczy się tyle samo co sama liczba. Analiza Heatmap wykazała także, że ponad 90 procent hrabstw w USA wciąż nie ma żadnego ograniczenia dla centrów danych. To szybko rosnące zjawisko skoncentrowane w konkretnych zarzewiach, jeszcze nie trend większościowy w całym kraju, i oba fakty są prawdziwe jednocześnie: mapa ograniczeń rozszerza się szybko, a większość kraju pozostaje otwarta na nowe inwestycje.

Co 'ograniczone' oznacza naprawdę w terenie

Niewiele z ponad 530 jurysdykcji uchwaliło prawo mówiące dosłownie 'żadnych centrów danych'. Większość ograniczeń ma charakter proceduralny: rozporządzenie o hałasie z limitem decybeli, którego stacja transformatorowa i instalacja chłodząca nie są w stanie spełnić, zasada odległości, która czyni dostępne działki zbyt małymi, moratorium powiązane z badaniem, które jest wciąż przedłużane. Analiza Heatmap wykazała, że te formy są znacznie częstsze niż wprost zakaz, co utrudnia przewidzenie mapy ograniczeń z wyprzedzeniem: projekt może pokonać każdą widoczną przeszkodę i mimo to okazać się, po cichu, niemożliwy do zbudowania na konkretnej działce, którą deweloper ma w umowie.

Potwierdzające doniesienia The Information naliczyły ponad 300 zakazów i moratoriów w całym kraju, czyli mniej niż Heatmap, ponieważ nie uwzględniają zasad hałasu i odległości, które działają jak zakaz, nie nazywając się nim. Mapowanie Newsweeka dotyczące tego samego trendu pokazuje, że ograniczenia koncentrują się w szybko rosnących hrabstwach podmiejskich, dokładnie tam, gdzie hiperskalowcy dotychczas preferowali tanią ziemię i dostępną energię.

Anulowania biegną dwa razy szybciej niż w zeszłym roku

Ponad 50 projektów centrów danych zostało już anulowanych lub zablokowanych w USA w 2026 roku, ponad dwukrotnie więcej niż w całym 2025 roku. Wskaźnik anulowania kwestionowanych projektów rósł w tym samym tempie: historycznie na przestrzeni pięciu lat anulowano około 40 procent kwestionowanych propozycji centrów danych, a Heatmap ustalił, że w ostatnich miesiącach wskaźnik ten wzrósł do około 50 procent. Tempo różni się mocno w zależności od stanu, i to jest właśnie sedno sprawy: Michigan i Indiana notują wskaźniki anulowania znacznie powyżej średniej krajowej, podczas gdy Teksas pozostaje na znacznie niższym poziomie.

Opinia publiczna poruszała się razem z projektami. Heatmap powołuje się na dane z sondaży pokazujące, że poparcie dla lokalnych centrów danych spadło o około 49 punktów procentowych w ciągu dziewięciu miesięcy, a większość Amerykanów twierdzi teraz, że poparłaby moratorium na poziomie lokalnym, stanowym lub krajowym. Rada gminy, która zatwierdziła obiekt osiemnaście miesięcy temu, głosuje dziś w zupełnie innym klimacie politycznym.

Podpisana umowa mocy to nie pozwolenie na budowę

To jest ta część, która ginie w komunikatach firm. Umowa zakupu energii, podpisana umowa najmu czy opublikowana mapa drogowa mocy hiperskalowca opisują zamiar i kontrakt, a nie pozwolenie na budowę, i nie przetrwają zderzenia z komisją planowania, która właśnie uchwaliła rozporządzenie o hałasie, którego nikt nie jest w stanie spełnić. Luka między 'zobowiązaliśmy się tu budować' a 'mamy pozwolenie tu budować' jest dokładnie tam, gdzie żyje mapa 530 hrabstw.

Nie jest to nowe ryzyko co do natury, gospodarowanie gruntami zawsze było decydowane lokalnie w USA, ale jest nowe co do tempa. Jurysdykcja, która rok temu była otwarta na centrum danych, dziś może już nie być, a 190 nowych ograniczeń od czerwca dowodzi, że to okno może zamknąć się szybciej niż cykl zamówień.

Co sprawdzić przed podpisaniem umowy

Każdy, kto ocenia dostępność chmurowych GPU u dostawcy, umowę kolokacji lub deklarowaną mapę drogową mocy hiperskalowca, powinien zadać pytanie precyzyjniejsze niż to, na które odpowiada komunikat firmy: jaki jest aktualny status planistyczny i pozwoleniowy konkretnej fizycznej lokalizacji stojącej za tą mocą, teraz, a nie w chwili ogłoszenia umowy. Oznacza to konkretną działkę, obowiązujące w danej jurysdykcji rozporządzenie oraz to, czy toczy się moratorium lub spór o limity hałasu, a nie tylko komunikat prasowy.

Nic z tego nie przemawia za ogólnym pesymizmem wobec amerykańskiej mocy centrów danych. Ponad 90 procent hrabstw pozostaje otwartych, a branża wciąż buduje na dużą skalę tam, gdzie jest mile widziana. Właściwą odpowiedzią jest due diligence dla każdej konkretnej lokalizacji, na której opiera się zobowiązanie mocy firmy, stosowana konsekwentnie, a nie wycofanie się z sektora.