Co dokładnie orzekł Sąd 8 lipca
Ósma Izba Sądu Unii Europejskiej, w składzie pięciu sędziów, oddaliła skargi Apple na jego wyznaczenie jako strażnika dostępu na mocy aktu o rynkach cyfrowych dla App Store i iOS. Wyrok obejmuje połączone sprawy T-1079/23 i T-1080/23 oraz powiązaną sprawę T-214/24 i został ogłoszony we własnym komunikacie prasowym Sądu nr 96/2026 8 lipca 2026 roku. Osobno Sąd uznał za niedopuszczalne żądania Apple dotyczące usługi iMessage - węższy wynik proceduralny, który pozostawia kwestię merytoryczną dotyczącą iMessage nierozstrzygniętą, zamiast rozstrzygnąć ją na korzyść Apple.
Główny wynik jest prosty: Apple pozostaje strażnikiem dostępu dla App Store i iOS, a obowiązki wynikające z tego statusu - dopuszczanie alternatywnych sklepów z aplikacjami i systemów płatności, wspieranie interoperacyjności z konkurencyjnymi usługami oraz niefaworyzowanie własnych usług Apple względem konkurencji - pozostają w mocy. Apple nadal może wnieść odwołanie w kwestiach prawnych do Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej, ale ustalenia faktyczne i rozumowanie prawne Sądu na tym poziomie są już przesądzone.
Argument Apple: pięć App Store, nie jeden
Centralny argument techniczny Apple polegał na tym, że jego App Store nie powinien być traktowany jako jedna usługa do celów obliczania, czy przekracza progi strażnika dostępu DMA. Firma prowadzi funkcjonalnie odrębne witryny na iPhone, iPada, Maca, Apple Watch i Apple TV i twierdziła, że tylko App Store dla iPhone'a faktycznie osiąga progi liczby użytkowników i przychodów, które uruchamiają wyznaczenie strażnika dostępu - pozostałe cztery powinny więc pozostać poza zakresem DMA.
Sąd odrzucił to całkowicie. Jego rozumowanie było takie, że podstawową usługę platformową w rozumieniu DMA należy oceniać na podstawie tego, co robi ona dla użytkowników i użytkowników biznesowych, a nie na podstawie tego, jak firma zdecydowała się ją wewnętrznie zorganizować. Traktowanie wyznaczenia platformy jako 'neutralnego technologicznie' oznacza, że strażnik dostępu nie może wykorzystać własnej struktury linii produktów - jakkolwiek prawdziwe byłyby różnice techniczne między katalogiem aplikacji na iPhone'a a katalogiem na Apple Watch - jako sposobu na wyłączenie części swojego ekosystemu z zakresu regulacyjnego. Pięć witryn liczy się jako jedna podstawowa usługa platformowa, ponieważ pełnią tę samą funkcję dla tej samej bazy użytkowników.
Większy precedens: sześciu strażników dostępu, jedna zamknięta furtka proceduralna
Szczegół, który liczy się poza Apple, to konkretne rozumowanie prawne dotyczące artykułu 6 ustęp 7 DMA, przepisu określającego obowiązki interoperacyjności strażnika dostępu. Sąd wyjaśnił, że artykuł 6 ustęp 7 'nie reguluje warunków wyznaczania przedsiębiorstwa jako strażnika dostępu' - określa jedynie, jaką interoperacyjność strażnik dostępu musi zapewnić po wyznaczeniu. To rozróżnienie brzmi technicznie, ale zamyka konkretną strategię prawną: strażnik dostępu nie może kwestionować ani opóźniać swoich obowiązków interoperacyjności, ponownie kwestionując, czy w ogóle powinien zostać wyznaczony strażnikiem dostępu. Te dwie kwestie są prawnie odrębne i firma musi je rozstrzygać osobno, zamiast łączyć odwołanie od wyznaczenia z zarzutem dotyczącym interoperacyjności, by opóźnić obie rzeczy naraz.
To rozstrzygnięcie nie dotyczy wyłącznie Apple. Wszystkie sześć firm obecnie wyznaczonych jako strażnicy dostępu DMA - Alphabet, Amazon, Apple, ByteDance, Meta i Microsoft - stoi teraz przed tym samym murem proceduralnym, gdyby chciały użyć nowego odwołania od wyznaczenia jako dźwigni przeciwko konkretnej decyzji o egzekwowaniu interoperacyjności. Dla rozporządzenia, które zależy od przewidywalnych i egzekwowalnych terminów interoperacyjności, usunięcie za jednym zamachem tej taktyki opóźniającej z repertuaru każdego strażnika dostępu jest prawdopodobnie bardziej znaczącym skutkiem wyroku niż cokolwiek dotyczące konkretnie struktury App Store Apple.
Rola FSFE i to, czego wyrok wciąż nie rozwiązuje
Free Software Foundation Europe wystąpiła w sprawie jako jedyna organizacja charytatywna po stronie Komisji Europejskiej przeciwko Apple, argumentując, że interoperacyjność powinna być traktowana jako cyfrowe dobro wspólne, a nie jako coś, co właściciel platformy może przyznać lub odmówić według własnego uznania. Publiczna reakcja FSFE na wyrok była jednoznaczna: 'innowacja nie zwalnia firmy z regulacji', odrzucając argument, że nowatorska architektura techniczna powinna zapewniać firmie szczególne traktowanie na gruncie prawa konkurencji napisanego tak, by obowiązywało niezależnie od szczegółów wdrożenia.
Analiza FSFE unika też przecenienia zwycięstwa. Organizacja zaznacza, że potwierdzenie statusu strażnika dostępu Apple i obowiązków interoperacyjności DMA na papierze to nie to samo, co potwierdzenie, że deweloperzy mogą faktycznie korzystać z tej interoperacyjności w praktyce - FSFE osobno udokumentowała luki między tym, co DMA nakazuje Apple udostępnić, a tym, wobec czego deweloperzy zewnętrzni mogą faktycznie tworzyć oprogramowanie, zarówno pod względem kompletności API, jak i tarcia procesowego. Wyrok z 8 lipca rozstrzyga, kto liczy się jako strażnik dostępu, i zamyka furtkę proceduralną; sam w sobie nie rozstrzyga, czy interoperacyjność oferowana przez Apple jest wystarczająco dobra, by z niej korzystać.
Co zmienia się odtąd dla deweloperów i konkurentów
Dla deweloperów iOS i konkurencyjnych sklepów z aplikacjami natychmiastowa praktyczna zmiana jest ograniczona: Apple już działało w ramach obowiązków strażnika dostępu DMA w oczekiwaniu na wynik tej sprawy, więc wyrok potwierdza status quo, zamiast uruchamiać nowe wymogi w konkretnej dacie. To, co się zmienia, to pewność. Apple nie ma już otwartego znaku zapytania prawnego co do tego, czy podstawowe wyznaczenie mogłoby jeszcze zostać uchylone, co eliminuje argument, którego zespoły ds. zgodności Apple mogły wcześniej używać wewnętrznie, by traktować dany wymóg interoperacyjności jako tymczasowy.
Dla Alphabet, Amazon, ByteDance, Meta i Microsoft trwalszy skutek ma charakter doktrynalny: rozstrzygnięcie w sprawie artykułu 6 ustęp 7 jest teraz precedensem, na który Komisja Europejska i konkurencyjne firmy mogą się powoływać, ilekroć strażnik dostępu próbuje połączyć spór o interoperacyjność z nowym odwołaniem od swojego wyznaczenia. Apple nadal może skierować tę sprawę do Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej i prawdopodobnie to zrobi, ale konkretne połączenie proceduralne, którego próbowało przed Sądem - zakwestionowanie etykiety, by opóźnić obowiązki - ma teraz przeciwko sobie wyrok Sądu, z którym musi się teraz liczyć także pozostałych pięciu strażników dostępu.
Czytaj dalej: Usługi Apple skurczyły się z kwartału na kwartał | Sąd odbiera Big Techowi przycisk zwlekania



