Runda 10 milionów GBP na baterie działające dniami, nie godzinami
Certain Energy, spółka wywodząca się z Imperial College London, założona w 2017 roku jako RFC Power przez profesora Anthony'ego Kucernaka z wydziału chemii oraz profesora Nigela Brandona z wydziału nauk o Ziemi i inżynierii, ogłosiła 26 sierpnia 2026 roku rundę serii A o wartości 10 milionów GBP. British Business Bank poprowadził rundę kwotą 3,5 miliona GBP, wraz z Centricą, funduszem Catalytic Capital for Climate and Health należącym do Temasek Trust oraz Ceres Power, kolejną spółką wywodzącą się z Imperial. Firma działa z I-HUB na kampusie White City Imperial w Londynie.
Dlaczego mangan, a nie wanad
Baterie Certain Energy łączą mechanikę baterii przepływowej z ogniwem paliwowym, przekształcając energię elektryczną w chemiczną i z powrotem poprzez pompowanie ciekłego elektrolitu przez stos ogniw. Kluczowy jest wybór metalu: mangan to dwunasty najbardziej rozpowszechniony pierwiastek w skorupie ziemskiej, tani i dostępny w wielu regionach, w przeciwieństwie do wanadu, na którym opiera się większość dzisiejszych komercyjnych baterii przepływowych i którego ograniczona, skoncentrowana podaż utrzymuje wysokie koszty.
Większa przewaga strukturalna dotyczy czasu działania. Ponieważ elektrolit i stos przetwarzający energię są fizycznie oddzielone, czas magazynowania skaluje się jedynie poprzez powiększanie zbiorników elektrolitu, od godzin do dni, bez dodawania kolejnych drogich elementów elektrochemicznych. Baterie litowo-jonowe nie potrafią tego zrobić tanio: wydłużenie ich czasu działania oznacza zakup kolejnych ogniw, więc koszt rośnie mniej więcej proporcjonalnie do magazynowanych godzin.
Co dalej
Certain Energy twierdzi, że środki trafią na skalowanie do produkcji wolumenowej, budowę podłączonej do sieci instalacji demonstracyjnej o skali megawatogodzin w Indiach, rozbudowę brytyjskich zaplecz badawczych oraz budowę łańcucha dostaw. "Przejście do zdekarbonizowanego systemu energetycznego wymaga przystępnego cenowo magazynowania energii na długi okres", powiedział profesor Kucernak. Dyrektor generalny, doktor Tim von Werne, ujął to bardziej dosadnie: "Magazynowanie długoterminowe to brakujący element czystego systemu energetycznego."
Wąskie gardło stojące za napięciem w europejskiej sieci
Magazynowanie długoterminowe to nie technologia poboczna, to dokładnie ta luka stojąca za niestabilnością sieci, o której Servola pisała już w tym tygodniu: dane europejskich operatorów sieci pokazują, że energia słoneczna ustabilizowała średnią podaż, podczas gdy ceny szczytowe na ciasnych rynkach, takich jak Węgry, i tak wzrosły około dziesięciokrotnie, ponieważ nie ma taniego sposobu na zmagazynowanie południowej nadwyżki słonecznej na wieczorny szczyt popytu. To, że państwowy bank rozwoju współprowadzi rundę na baterie zamiast czysto prywatnego funduszu, to sygnał, że Wielka Brytania traktuje teraz czas działania, a nie tylko pojemność, jako infrastrukturę publiczną wartą ograniczenia ryzyka.
Dla każdej firmy z UE lub Wielkiej Brytanii narażonej na niestabilność sieci, niezależnie od tego, czy jest to producent, operator centrum danych czy flota pojazdów elektrycznych na taryfach zależnych od pory dnia, praktyczny wniosek jest taki, że krzywa kosztów litowo-jonowych faworyzuje krótkie rozładowania, zwykle do około czterech godzin, podczas gdy chemia skalowana zbiornikiem, jak ta, jest zbudowana dokładnie pod luki od kilku godzin do kilku dni, z których biorą się skoki cen spotowych. To jeszcze nie produkt gotowy do kupienia, Certain Energy wciąż skaluje się w kierunku produkcji wolumenowej, ale to kategoria warta śledzenia przed podpisaniem długoterminowej umowy na magazynowanie.
Czytaj dalej: Wyciek Met Police, Który Mogłaby Powtórzyć Każda Firma | Zakup MDSec przez BofA podnosi poprzeczkę



