Dwie liczby 14 lipca, a wybrana została tylko jedna
14 lipca 2026 roku PJM ogłosił wyniki swojej Base Residual Auction na rok dostawy 2028/2029, a nagłówek brzmiał jak ulga. Cena zamknięcia wyniosła 325 dolarów za megawat-dzień w całym obszarze PJM, wobec 333,44 rok wcześniej. Prezes PJM David Mills nie przedstawił tego jako ulgi. Jego zdanie, do protokołu, brzmiało: "popyt na energię elektryczną nadal rośnie szybciej niż jej podaż".
Rachunek stojący za tym zdaniem zgadza się co do jednostki. PJM zakupił 138.318 megawatów mocy nieprzymuszonej od zasobów wytwórczych. Po dodaniu 10.864 megawatów, które wnoszą podmioty objęte fixed resource requirement, suma sięga 149.182 megawatów. Wymóg niezawodności wynosił 156.012,9. Region zakończył więc 6.831 megawatów poniżej tego, czego według własnego standardu planowania potrzebuje, przy marginesie rezerwy 14,7 procent i łącznym koszcie aukcji 16,4 miliarda dolarów. To druga aukcja z rzędu, na której cały obszar PJM okazuje się za mały. Poprzednia, na 2027/28, była pierwszą w historii, która to zrobiła, o mniej więcej 6,5 gigawata.
Liczbą do przesłuchania jest 325. To pułap, który FERC zatwierdził w sprawie ER26-1556, uzgodniony z 13 gubernatorami, i jest to trzecia aukcja z rzędu prowadzona pod tym korytarzem. PJM opublikował własny kontrfaktyczny rachunek razem z wynikiem. Bez korytarza cenowego aukcja zamknęłaby się na prawie 555 dolarach za megawat-dzień w całym obszarze i na 777 dolarach w strefie Commonwealth Edison w północnym Illinois, przy łącznym koszcie 29,7 miliarda dolarów wobec 16,4 miliarda faktycznie naliczonych. Rynek chciał około 555. Reguła powiedziała 325, a aukcja i tak zamknęła się z niedoborem.
Spadek o 2,5 procent, który nie niesie informacji
Cena spadła, a rynek nie. Zeszłoroczny pułap wynosił 333,44 dolara za megawat-dzień. Tegoroczny wynosi 325. Obie aukcje zamknęły się na swoim suficie, więc jedyne, co się między nimi ruszyło, to sam sufit, przeliczony według wzoru. Czytanie tych minus 2,5 procent jako stygnącego popytu to najłatwiejszy błąd przy tym wyniku i ten, który najczęściej ląduje w budżecie.
16,4 miliarda dolarów kosztu niesie to samo ostrzeżenie. PJM mówi, że ta sama aukcja bez korytarza kosztowałaby 29,7 miliarda. Prawie 555 dolarów, które rynek osiągnąłby według własnego rachunku PJM, leży około 70 procent powyżej 325, na które pozwoliła reguła. Liczba wytworzona przez wiążącą regułę opisuje regułę. Przestała opisywać równowagę podaży i popytu pod spodem.
Korytarz też nie jest nowy. To trzecia aukcja z rzędu prowadzona z takim korytarzem, uzgodnionym z 13 gubernatorami i zatwierdzonym przez FERC. Sufit, który wiąże raz, jest bezpiecznikiem. Sufit, który wiąże trzy lata z rzędu, jest reżimem działania, a każda liczba, która z niego wychodzi, także ta uspokajająca, jest produktem reguły.
Co przywołało 325 dziennie: około 317 megawatów
Strona podaży odpowiedziała na cenę z pułapem w jednej linijce komunikatu PJM. Aukcja, dokładnymi słowami PJM, przyjęła 525 megawatów nowej generacji i modernizacji generacji. Rozbicie Utility Dive to część, którą warto zachować. Z tych 525 około 208 megawatów to modernizacje elektrowni, które już istnieją, co zostawia naprawdę nową budowę na poziomie około 317 megawatów wobec wymogu niezawodności 156.012,9. Poprzednia aukcja dała 774 megawaty nowych zasobów. Liczba spadła.
Aurora Energy Research podała powód do protokołu. Julia Hoos mówi, że nowa generacja potrzebuje "znacznie więcej" niż 325 dolarów za megawat-dzień, żeby była finansowo opłacalna. To stwierdzenie o decyzji kapitałowej. Kto waży lata budowy i setki milionów dolarów, patrzy na maksymalny przychód, jaki rynkowi wolno zapłacić. Gdy to dozwolone maksimum leży poniżej własnego progu rentowności, elektrownia nie powstaje, a wzrost popytu za sufitem niczego w tym nie zmienia.
To tutaj model kupującego musi się zmienić. Trzy aukcje sygnałów pod korytarzem dały około 317 megawatów naprawdę nowej stali na największym konkurencyjnym rynku energii elektrycznej na świecie. Na tej podstawie pieniądze wpływające do tej konstrukcji kupują udział w elektrowniach, które już stoją. Nie przywołują kolejnych.
Nasza lektura: wiążący pułap staje się regułą racjonowania
Nasza lektura, a PJM tego nie powiedział. W chwili, gdy pułap cenowy wiąże, a aukcja i tak zamyka się z niedoborem, pułap przestaje działać jak rabat i zaczyna działać jak mechanizm racjonowania. Na aukcji bez pułapu niedobór rozlicza się przy jakiejś cenie, a ten, kto potrzebuje pewności, może zdecydować się ją zapłacić. Przy 325 niedobór nie rozlicza się przy żadnej cenie. Zostaje rozliczony drogą administracyjną, a żaden z instrumentów, które to robią, nie reaguje na twój budżet.
Wystarczy spojrzeć, co PJM zaproponował, a kształt całości trudno przeoczyć. Specjalny Backstop Procurement, który PJM przedłoży FERC do zatwierdzenia we wrześniu 2026 roku. Expedited Interconnection Track z 10 projektami wspieranymi przez stany. Connect and Manage, w ramach którego centra danych przyłącza się, ale pracują elastycznie i ograniczają pobór, kiedy trzeba. Sztuczna inteligencja Tapestry od Google zastosowana do kolejki przyłączeniowej. Dwustronny przetarg kojarzący. Każdy z nich rozdziela deficytową moc regułą, miejscem w kolejce albo warunkami ograniczania, i żaden z nich nie jest ceną. Tak wygląda rynek, którego cenę wycofano ze służby.
Uczciwe zastrzeżenie. PJM nie przedstawia tego w ten sposób i celowo się asekuruje. Operator przypisuje niedobór popytowi wyprzedzającemu podaż, mówi, że wynik nie był nieoczekiwany, i mówi, że niedobór "niekoniecznie oznacza, że system PJM nie będzie w stanie niezawodnie obsłużyć obciążenia". Korytarz nie jest też jedyną rzeczą trzymającą oferty w dole, bo Three-Pivotal Supplier Test ogranicza oferty niezależnie od jakiegokolwiek pułapu. To wszystko jest prawdą i trzeba to nieść. Tym, co mimo to stawia pułap na pierwszym miejscu, jest znowu Hoos, o ekonomii politycznej sprawy: "Obniżanie cen [korytarzem cenowym] było krótkoterminowo zdecydowanie atrakcyjne politycznie, ale teraz jesteśmy na dobrej drodze do błędnego koła interwencji".
O co zapytać przed podpisaniem obciążenia na lata 2027-2029
PJM to rynek amerykański, a zarazem przypadek, który europejska debata o rynkach mocy wciąż przywołuje, bo jest to największy konkurencyjny rynek energii elektrycznej na świecie i przerobił już trzy razy aukcję z pułapem, z opublikowanymi liczbami na końcu. Wielka Brytania i kilka państw członkowskich UE prowadzą własne rynki mocy, każdy z własnymi pułapami i regułami de-ratingu. Przenośna lekcja dotyczy tego, co administracyjny sufit robi kupującemu moc pewną, gdy tylko zacznie wiązać. Pewność budżetowa zostaje zastąpiona ryzykiem dostępności, a ryzyko dostępności jest znacznie trudniej zabezpieczyć.
Najpierw zmień pytanie. Na rynku z pułapem cena zamknięcia jest najmniej informacyjną liczbą na stronie, bo napisała ją reguła. Liczby, które niosą informację, to margines rezerwy, wolumen naprawdę nowej budowy wobec samych modernizacji oraz przepaść między tym, czego operator mówi, że potrzebuje, a tym, co się zjawiło. Na tej aukcji brzmią one 14,7 procent, około 317 megawatów i 6.831 megawatów. Te trzy opisują, co region naprawdę udźwignie. Porównanie taryf nie opisuje niczego.
Potem negocjuj właściwą zmienną. Jeśli wiążący pułap racjonuje, cena przestała być dźwignią, którą kontrolujesz. Są nią pozycja i twardość. Zapytaj, w którym miejscu kolejki przyłączeniowej stoi twoja lokalizacja i co by ją ruszyło. Zapytaj, jakie warunki ograniczania akceptuje twoja umowa, na piśmie, i co znaczy praca elastyczna w godzinach rocznie. Zapytaj, kto poniesie koszt, jeśli uruchomiony zostanie zakup awaryjny. I zapytaj, co stanie się z twoimi dostawami, gdy sufit zostanie podniesiony, bo sufit ustawiony politycznie można politycznie ustawić na nowo.
Czytaj dalej: PJM buduje moc dla centrów danych zamiast je odłączać | Europa już przerabiała nowojorskie zamrożenie centrów danych



