Jedna ustawa, jedna data, jeden pozew federalny

Legislatura Minnesoty uchwaliła pierwszy w Stanach Zjednoczonych pełny zakaz technologii rozbierającej, prowadzony przez posłankę Jessicę Hanson i senatorkę Erin Maye Quade, ogłoszony jako rozdział 72. Wchodzi w życie 1 sierpnia. Zdanie operacyjne ustawiono na poziomie usługi, a nie użytkownika: kto posiada albo kontroluje witrynę, aplikację, oprogramowanie, program lub inną usługę, nie może pozwolić użytkownikowi na dostęp do niej, pobranie jej ani użycie jej do rozebrania obrazu lub nagrania, ani zrobić tego w imieniu użytkownika. Reklamowanie albo promowanie takiej usługi jest zakazane na tych samych warunkach.

Na kilka dni przed tą datą xAI wystąpiła do sądu federalnego przeciwko prokuratorowi generalnemu Minnesoty Keithowi Ellisonowi, żądając stwierdzenia niezgodności ustawy z konstytucją oraz zakazania jej stosowania. Ryzyko, które spółka chce wyprzedzić, nie jest symboliczne. Ustawa przewiduje karę cywilną do 500 000 dolarów za każde naruszenie i tworzy prywatne roszczenie, w którym osoba poszkodowana może dochodzić odszkodowania do potrójnej wysokości rzeczywistej szkody, odszkodowania karnego, kosztów zastępstwa procesowego i zakazu sądowego. Ściągnięte kary idą na pomoc ofiarom.

Co pozew naprawdę podnosi

Pismo jest sprawą o wolność słowa, a nie sprawą techniczną. Podnosi, że ustawa nakłada nadmiernie szeroki, oparty na treści zakaz wolności słowa i narzędzi wyrazu wizualnego, że sięga daleko poza ten cel oraz że wystawia szerokie spektrum chronionych wypowiedzi na odpowiedzialność cywilną i sankcje państwowe. Druga linia ataku jest definicyjna: xAI zarzuca ustawie, że nie określa dostatecznie, co liczy się jako miejsca intymne, a pozew przywołuje obrazy, które spółka uważa za zgodne z prawem, a które mimo to podpadałyby pod zakaz.

Odpowiedź prokuratora generalnego była krótka i nie weszła w kwestię konstytucyjną. Ellison powiedział, że urząd czeka na doręczenie i rozpatrzy pozew przed sądem, po czym dodał, że używanie sztucznej inteligencji do tworzenia nagich wizerunków ludzi wbrew ich woli jest odrażające, że jest mnóstwo wartościowych debat o polityce wobec sztucznej inteligencji i że ta do nich nie należy.

Czytane strukturalnie, oba stanowiska w ogóle ze sobą nie polemizują. Jedno spiera się o to, czy stan może zakreślić granicę opartą na treści wokół narzędzia obrazowego ogólnego przeznaczenia. Drugie stwierdza, że zachowanie, na które ta granica patrzy, w ogóle nie jest pytaniem politycznym. Ta luka jest powodem, dla którego sprawa rozstrzygnie się na pierwszym pytaniu i nie powie nic o drugim.

Obrona jest złożona z części, których Europa nie trzyma

Każdy nośny element pozwu jest amerykański. Nadmierna szerokość, ograniczenie oparte na treści, wypowiedź chroniona: to doktryny amerykańskiego prawa konstytucyjnego i to one sprawiają, że w ogóle można wystąpić do sądu, zanim wymierzono choćby jedną karę. Kto z Europy śledzi tę sprawę, szukając sygnału o własnej ekspozycji, czyta dokument napisany językiem prawnym, którym własny nadzór się nie posługuje.

Kontrast staje się ostrzejszy, bo ta sama spółka stoi po drugiej stronie europejskiego postępowania o ten sam produkt. Brytyjska posłanka Jess Asato prowadzi przed High Court w Londynie powództwo przeciwko xAI o nadużycie informacji prywatnych i naruszenie ochrony danych, po tym jak Grok został użyty do wygenerowania jej zseksualizowanych wizerunków, a to, czego żąda, to nakaz zastosowania skutecznych i trwałych środków technicznych, aby model nie mógł wytwarzać jej przerobionych wizerunków. Tam pytanie nie brzmi, czy wynik jest wypowiedzią. Brzmi, czy administrator zastosował odpowiednie środki.

Ten sam model jest więc przedmiotem dwóch postępowań oddalonych o osiem tygodni, przy czym spółka jest w jednym powodem, a w drugim pozwanym, a zwycięski argument z pierwszego nie jest dostępny w drugim. Warto to zapamiętać, jeśli wypuszczacie model do więcej niż jednej jurysdykcji: pozew federalny jest dokumentem publicznym, a opis tego, co wasz system potrafi wytworzyć, nie zostaje w forum, w którym go złożyliście.

Co musi być rozstrzygnięte przed waszą własną datą

Jeżeli wasza organizacja buduje, dostraja, hostuje albo odsprzedaje generatywny model obrazu, praktyczna nauka nie leży w Minnesocie. Leży w tym, że pozycja obronna, którą możecie zająć, zależy całkowicie od tego, który reżim zadaje pytanie, a musicie wiedzieć, które was dotyczą, zanim ktoś inny wybierze forum. Zapiszcie dla każdego obsługiwanego rynku, do czego przywiązany jest właściwy obowiązek: do wyniku, do narzędzia, do zastosowania czy do osoby na obrazie.

Potem spójrzcie, ile kosztuje was gdzie indziej złożone pismo. Wszystko, co publicznie twierdzicie o możliwościach swojego modelu, jest dostępne dla każdego kolejnego powoda i każdego nadzoru zainteresowanego tym samym systemem. Uzgodnijcie stanowiska między jurysdykcjami, zanim pierwsze zostanie złożone, bo potem argument jest utrwalony, a pozostałe fora już go przeczytały.