Piętnaście milionów euro, jedenaście miesięcy po poprzedniej rundzie
Project Q, założony w 2021 roku i działający z Berlina oraz Monachium, ogłosił 14 lipca rundę serii A o wartości 15 milionów euro. Rundę poprowadził Expeditions, polski fundusz i dotychczasowy udziałowiec, przy udziale niemieckiej spółki venture capital Heliad. Przychodzi jedenaście miesięcy po rundzie finansowania spółki o wartości 7,5 miliona euro, co jest krótkim odstępem dla firmy tworzącej oprogramowanie dla obronności i długim dla obrazu zagrożeń, w który ona sprzedaje. Pieniądze idą w jeden produkt: HYDRIS.
Trzeci inwestor jest tym, przy którym warto się zatrzymać. HENSOLDT, niemiecki specjalista od czujników i radarów, to notowany na giełdzie potentat zbrojeniowy. Sprzedaje ten rodzaj sprzętu, który na dekady zostaje przykręcony do systemów państwowych. Właśnie zajął pozycję w tej warstwie oprogramowania, która leży nad sprzętem takim jak jego własny i czyni go wymiennym.
HYDRIS jest zbudowany po to, by dostawcy byli wymienni
HYDRIS to otwarta platforma integracji i orkiestracji dla sił zbrojnych, urzędów oraz operatorów infrastruktury krytycznej. Jej zadaniem jest łączenie technologii komercyjnej, starszych systemów, czujników oraz platform dowodzenia i kontroli przez architekturę neutralną wobec dostawcy, z przetwarzaniem danych na brzegu sieci i pracą rozproszoną, opartą na otwartych standardach. Mówiąc wprost, jest tkanką łączną między rzeczami, których nigdy nie zaprojektowano do rozmowy ze sobą, i celowo nie należy do tego, kto te rzeczy dostarczył.
Leonard Wessendorff, prezes i współzałożyciel, opisał cel jako umożliwienie siłom zbrojnym i służbom bezpieczeństwa samodzielnego integrowania nowych technologii oraz znacznie szybszej reakcji, gdy zmienia się zagrożenie. Czytajcie to jako wypowiedź o zakupach, a nie jako wypowiedź techniczną. Samodzielnie znaczy bez wracania do dostawcy, który sprzedał wam poprzednią rzecz. A szybko znaczy bez wieloletniego programu integracji wciśniętego między decyzję a jej skutek.
Uzależnienie mieszka w warstwie integracji
Potentaci nigdy tak naprawdę nie sprzedawali skrzynek. Sprzedają skrzynki plus jedyną wykonalną drogę do tego, żeby te skrzynki działały ze wszystkim innym, co posiadacie, i to ta druga połowa trzyma klienta przez dwadzieścia lat. Kto nie potrafi zintegrować od nowa, nie może zmienić dostawcy, a kto nie może zmienić, ten nie negocjuje. Informatyka korporacyjna nauczyła się tego dziesięć lat temu i sporo ją to kosztowało, a lekcja przyszła w tych samych słowach: warstwa, która łączy wasze systemy, jest warstwą, do której należycie.
Komentarz Servoli. Potentat zbrojeniowy finansujący otwartą, neutralną wobec dostawcy orkiestrację nie uprawia dobroczynności i nie zaprzecza sobie. Obstawia, że ta warstwa i tak stanie się towarem masowym, czy podoba się to zasiedziałym graczom, czy nie, i że lepiej siedzieć wewnątrz tego, co czyni cię towarem, niż stać na zewnątrz. HENSOLDT kupuje sobie miejsce obok warstwy, która kiedyś uczciwiej wyceni jego własne produkty. To racjonalna transakcja i zdradza, w którą stronę pchają kupujący.
W pełni europejska struktura właścicielska, prowadzona z Warszawy
Project Q twierdzi, że po rundzie stoją za nim wyłącznie europejscy inwestorzy, a dla firmy sprzedającej ministerstwom obrony jest to fakt handlowy, a nie hasło. Retorykę suwerenności łatwo wyprodukować. Strukturę właścicielską bez pieniędzy spoza Europy da się natomiast sprawdzić i to ta wersja przetrwa przegląd zamówienia publicznego.
Sam lider rundy zasługuje na uwagę. Expeditions jest polski i prowadzi rundę w niemieckiej spółce, a nie tędy tradycyjnie płynął europejski kapitał obronny. Mapa tego, kto finansuje ten sektor, przerysowuje się szybciej niż mapa tego, kto w nim buduje, a wschodni skraj kontynentu ma teraz pieniądze, a nie tylko poczucie pilności.
Lekcja o zakupach wykracza poza ramy obronności
Nie musicie kupować czujników, żeby was to dotyczyło. HYDRIS wymienia wprost operatorów infrastruktury krytycznej wśród zamierzonych użytkowników, a problem strukturalny, który podejmuje, jest najzwyklejszy: park systemów z różnych epok i od różnych dostawców, z których żaden nie był budowany do współpracy, a wszystkie muszą teraz współpracować. Organizacja, która jest właścicielem swojej warstwy integracji, może wymienić dowolny element pod spodem. Ta, która nie jest, wynajmuje własną architekturę od tego, kto dostarczył największy kawałek.
Co z tym zrobić. Przy następnym dużym zakupie wyjmijcie warstwę integracji ze specyfikacji i wyceńcie ją osobno, z wyraźną odpowiedzią na jedno pytanie: jeśli wymienimy tego dostawcę za cztery lata, co trzeba będzie zbudować od nowa? Jeśli nikt nie potrafi odpowiedzieć, podana wam cena nie jest ceną, którą zapłacicie. Potentat zbrojeniowy właśnie poparł tę logikę własnymi pieniędzmi, a to znaczy więcej niż jakakolwiek prezentacja handlowa dostawcy.
Czytaj dalej: Neutralna warstwa e-mail została wykupiona | Najgorszy dzień IBM ostrzega przed cenami pamięci



