Jedyna węgierska elektrownia jądrowa zatrzymana po raz pierwszy od 44 lat

Jedyna węgierska elektrownia jądrowa, zbudowany w czasach sowieckich obiekt Paks nad Dunajem, została całkowicie wyłączona po raz pierwszy w swojej 44-letniej historii eksploatacji w weekend od 1 do 6 sierpnia 2026 roku. Paks dostarcza zwykle blisko 40 procent węgierskiej energii elektrycznej z czterech reaktorów. Premier Peter Magyar powiedział krajowi przed wyłączeniem ostatniego bloku: "Z powodu dalszego spadku poziomu wody w Dunaju jutro elektrownia zostanie całkowicie wyłączona po raz pierwszy od 44 lat." Dwa z czterech bloków elektrowni odłączono jako pierwsze, około 1 sierpnia, a kolejne wyłączano w miarę dalszego spadku poziomu rzeki, aż ostatni blok zatrzymano około 6 sierpnia.

O wyłączeniu niezależnie poinformowały CNN, NBC News, Al Jazeera oraz E&E News POLITICO, które potwierdziły relację Magyara o elektrowni zmuszonej do zatrzymania przez warunki panujące na rzece, a nie przez awarię techniczną czy planowany przegląd. Magyar przedstawił sytuację jako krajowe ryzyko zaopatrzenia, a nie rutynowe wyłączenie, ostrzegając, że 'od poniedziałku może powstać sytuacja kryzysu energetycznego' oraz że potrzebne będą 'skoordynowane działania i samoograniczenie, aby uniknąć poważniejszych konsekwencji'. To nie jest język, jakiego rząd używa przy planowanym postoju związanym z wymianą paliwa; to język używany, gdy kluczowy element infrastruktury krajowej zostaje wyłączony przez warunki pozostające poza czyjąkolwiek kontrolą.

Dlaczego poziom rzeki może wyłączyć elektrownię jądrową

Paks, podobnie jak większość elektrowni jądrowych, zależy od poboru wody rzecznej do chłodzenia reaktorów i skraplania pary napędzającej turbiny. Gdy przepływ i głębokość rzeki spadną wystarczająco nisko, elektrownia nie jest już w stanie bezpiecznie pobrać wystarczającej ilości wody chłodzącej, albo pobierana woda jest zbyt ciepła, by spełnić swoją funkcję bez przekroczenia środowiskowych limitów temperatury zrzutu. Węgierskie władze ustaliły próg całkowitego wyłączenia Paks przy poziomie Dunaju wynoszącym minus 134 centymetry przy elektrowni. Próg ten został przekroczony w tygodniu suszy na początku sierpnia, przy poziomach prognozowanych na spadek do minus 144 centymetrów, czyli znacznie poniżej wcześniejszego rekordu niskiego poziomu minus 98 centymetrów z 2018 roku.

Różnica między tymi dwiema liczbami ma znaczenie. Rekord z 2018 roku, który nie wymusił wyłączenia, został w zaledwie osiem lat pobity przez znacznie niższy poziom, który to wyłączenie wymusił, co oznacza szybkie pogorszenie sytuacji jak na coś, co miało być rzadkim ekstremum hydrologicznym. Przy czterech wyłączonych reaktorach Węgry musiały oprzeć się na produkcji gazowej i transgranicznym imporcie energii, aby pokryć niedobór, a regionalne ceny hurtowe energii w dniach po wyłączeniu skoczyły do około 500 euro za megawatogodzinę, co bezpośrednio przekłada się na rachunki każdej firmy kupującej energię na rynku spot lub dnia następnego w regionie.

Drugie wyłączenie związane z wodą chłodzącą w UE w ciągu kilku miesięcy

Paks nie jest odosobnionym przypadkiem. W lipcu 2026 roku Francja ograniczyła produkcję jądrową i przedwcześnie wyłączyła część reaktorów, ponieważ ocieplenie i niskie stany rzek zmniejszyły dostępną zdolność chłodzenia dla własnej floty, w mniej dotkliwej formie tego samego fizycznego ograniczenia, które teraz całkowicie zatrzymało Paks. Dwie różne krajowe floty jądrowe, w dwóch kolejnych miesiącach, natrafiły na limity wody chłodzącej z tego samego powodu. To nie jest przypadek dotyczący jednej pechowej elektrowni nad jedną pechową rzeką, to to samo ograniczenie operacyjne pojawiające się w drugim kraju w ciągu kilku tygodni.

Wzorce meteorologiczne dotyczące poziomów europejskich rzek dodają kolejną komplikację dla tych, którzy mają nadzieję, że to już za nami: europejskie rzeki historycznie osiągają najniższe poziomy pod koniec sierpnia i we wrześniu, a nie na początku sierpnia, co oznacza, że susza, która wyłączyła Paks, niekoniecznie osiągnęła już swój szczyt. Operator elektrowni czy planista sieci, który na początku sierpnia zakłada, że najgorsze tegoroczne zdarzenie związane z wodą chłodzącą już się wydarzyło, opiera się na błędnym założeniu.

Co powinny zmienić zakupy energii i planowanie niezawodności sieci

Praktyczne znaczenie dla każdej firmy narażonej na przemysłowe koszty energii lub niezawodność sieci w Europie Środkowej nie dotyczy polityki klimatycznej, lecz planowania. Dwie floty jądrowe napotykające progi wody chłodzącej w ciągu jednego lata, tuż po już pobitym rekordzie Dunaju z 2018 roku, tworzą wzorzec na tyle wyraźny, że menedżerowie ds. energii i zakupów powinni przestać traktować każde zdarzenie jako pojedynczą niespodziankę i zacząć uwzględniać ograniczenia jądrowe wywołane suszą jako powtarzalną pozycję w prognozach kosztów energii i niezawodności na koniec lata. Polska, budując swoją pierwszą elektrownię jądrową i importując energię od sąsiadów, ma szczególny powód, by traktować pytanie o wodę chłodzącą jako element planowania własnej przyszłej infrastruktury jądrowej, nie tylko obserwowanego z boku ryzyka regionalnego.

Dla operatorów przemysłowych i operatorów centrów danych czerpiących energię z sieci środkowoeuropejskiej oznacza to zadanie dostawcom i operatorom sieci konkretnych pytań już teraz: jaka część zakontraktowanych dostaw opiera się na produkcji jądrowej chłodzonej wodą rzeczną, jak wygląda koszt zastępczy, gdy ta produkcja wypada podczas skoku cen do 500 euro za megawatogodzinę, oraz czy istniejące umowy zakupu energii i zabezpieczenia rzeczywiście uwzględniają, że tego rodzaju ograniczenie może powtórzyć się w przyszłym sierpniu, a nie tylko tym razem.