Prawniczka Europejskiego Wydawcy Czyta Stanowisko
1 września 2026 roku amerykańskie Ministerstwo Sprawiedliwości złożyło w sądzie federalnym na Manhattanie stanowisko, które po raz pierwszy oficjalnie stawia amerykański rząd po stronie firmy AI, przeciwko organizacjom medialnym, które ją pozwały. Dokument, podpisany przez prawników DOJ Stanleya Woodwarda Jr., Bretta Shumate'a i Michaela Weisbucha, złożono w połączonej sprawie o prawa autorskie przed sędzią Sidneyem Steinem w południowym okręgu Nowego Jorku, która łączy teraz roszczenia The New York Times, The Intercept, Tribune Publishing i Ziff Davis przeciwko OpenAI.
Matt Topic, prawnik reprezentujący The Intercept, nazwał interwencję rządu "bezprecedensowym, niekompensowanym transferem praw własności intelektualnej z organizacji medialnych do firm technologicznych." Ta reakcja jest najwyraźniejszym sygnałem tego, co się tu zmieniło: stanowisko DOJ nie jest wyrokiem, ale to władza wykonawcza kraju, w którym siedzibę ma niemal każde wielkie laboratorium AI, wyraźnie opowiada się po jednej stronie, podczas gdy europejscy i brytyjscy wydawcy przyglądają się temu z zewnątrz.
Argument Dotyczy Polityki Konkurencji, Nie Tylko Praw Autorskich
Główny argument DOJ nie polega na tym, że wykorzystanie przez OpenAI chronionych artykułów prasowych jest nieszkodliwe; polega na tym, że zablokowanie firmom AI trenowania na chronionych materiałach dałoby trwałą przewagę tym, którzy już mają umowy licencyjne lub własne zbiory danych. Stanowisko argumentuje, że proces trenowania OpenAI stanowi "użytek transformacyjny" w rozumieniu doktryny dozwolonego użytku, i że, jak dosłownie napisano, "błędne orzeczenie w sprawie dozwolonego użytku zaszkodziłoby konkurencji na rynku LLM, ponieważ tylko największe" firmy mogłyby udźwignąć koszty licencyjne, jakie surowszy standard nałożyłby na wszystkich pozostałych.
Stanowisko łączy ten argument konkurencyjny z argumentem bezpieczeństwa narodowego: DOJ stwierdza, że Stany Zjednoczone mają "silny interes w dalszym rozwijaniu solidnego i konkurencyjnego przemysłu sztucznej inteligencji", łącząc kwestię praw autorskich bezpośrednio z wyścigiem o utrzymanie przewagi nad Chinami w zaawansowanej AI. Żaden z tych argumentów nie zależy od tego, czy Times rzeczywiście poniósł szkodę; oba dotyczą tego, co surowsze orzeczenie zrobiłoby ze strukturą rynku trenowania AI.
Gdzie To Odbiega od Własnych Zasad UE
UE już odpowiedziała inaczej na pewną wersję tego pytania, a ta różnica będzie miała coraz większe, a nie mniejsze znaczenie. Na mocy dyrektywy DSM o prawie autorskim z 2019 roku posiadacze praw w UE mogą sprzeciwić się wyjątkowi dotyczącemu eksploracji tekstu i danych, który w przeciwnym razie pozwoliłby firmom AI trenować na ich opublikowanych utworach - mechanizmowi sprzeciwu dla posiadaczy praw, którego prawo amerykańskie nie zna. Dozwolony użytek w USA to wypracowana przez sądy ocena dokonywana w każdej sprawie osobno, a nie pole, które wydawca może zaznaczyć z góry.
Ta różnica ma znaczenie, ponieważ szerokie orzeczenie na korzyść OpenAI obowiązywałoby każdą firmę AI zbudowaną i trenowaną głównie w USA, niezależnie od tego, co mówi sprzeciw polskiego czy europejskiego wydawcy, jeśli dane treningowe kiedykolwiek przeszły przez hostowane w USA lustro, partnera syndykacyjnego lub agregatora danych spoza jurysdykcji UE. Sprzeciw złożony w UE chroni przed firmą AI z siedzibą w UE na mocy prawa europejskiego; nie podąża on automatycznie za tym samym artykułem do zbioru danych zbudowanego przez amerykańską firmę na mocy prawa amerykańskiego.
Co Powinien Sprawdzić Wydawca z UE lub Wielkiej Brytanii w Tym Tygodniu
Amerykańskie orzeczenie na korzyść dozwolonego użytku nie przepisze prawa autorskiego UE ani Wielkiej Brytanii, ale zmieni siłę negocjacyjną europejskich wydawców w dniu, gdy te same laboratoria AI zjawią się z ofertą licencyjną zamiast pozwem. Stanowisko DOJ jest zapowiedzią argumentu, który prawnicy OpenAI będą powtarzać w każdej innej toczącej się sprawie dotyczącej trenowania AI, w tym w tych, które ostatecznie trafią do europejskich sądów na innych zasadach.
Dwie rzeczy warto sprawdzić już teraz, a nie po ogłoszeniu orzeczenia: czy sprzeciw danego tytułu wobec eksploracji tekstu i danych jest faktycznie wdrożony w formacie odczytywalnym maszynowo, który respektują roboty indeksujące, a nie tylko wspomniany na stronie internetowej, oraz czy istniejące umowy syndykacyjne lub agencyjne już wprost wyłączają prawa do trenowania AI - co amerykańskie orzeczenie mogłoby w przeciwnym razie uczynić praktycznie nieistotnym. Sędzia Stein nie wyznaczył jeszcze terminu orzeczenia; stanowisko DOJ ma charakter doradczy, a sprawa pozostaje otwarta.
Servola Journal
Robimy to dla wszystkich, którzy starają się nadążyć za tym, co technologia robi z naszym życiem. Dla ludzi, którzy ją budują, i dla ludzi, którym się to przydarza. Servola Journal istnieje, aby to, czego się uczymy, należało do nich wszystkich.
Nikt nam za to nie płaci. Żadnych reklam, żadnego muru płatności, za darmo dla wszystkich. Po prostu wierzymy, że zrozumienie tego, co dzieje się z nami wszystkimi, nie powinno zależeć od tego, kogo stać na zapłacenie za to.
Jeśli to dało ci dziś coś, powiedz nam, żebyśmy kontynuowali. Obserwuj nas, zostaw polubienie, albo napisz pozytywny komentarz. Czytamy każdy jeden, i to oni sprawiają, że działamy dalej.
Czytaj dalej: Twoja aukcja reklam Amazon miała licytującego, który nie był prawdziwy | Bruksela Przeklasyfikowała ChatGPT Na Wyszukiwarkę



