Co orzekła sędzia Brinkema 2 września 2026 roku

Sędzia Leonie Brinkema z amerykańskiego sądu federalnego dla Wschodniego Dystryktu Wirginii odrzuciła w środę, 2 września 2026 roku, wniosek Departamentu Sprawiedliwości o podział biznesu technologii reklamowej Google.

Departament Sprawiedliwości domagał się od sądu, aby zmusić Google do zbycia AdX, jego giełdy reklamowej, do udostępnienia jako otwarty kod finalnej logiki aukcyjnej wewnątrz DoubleClick for Publishers, znanego jako DFP, oraz do nakazania warunkowego zbycia tego, co rząd nazywał "DFP Remainder." Brinkema odrzuciła wszystkie trzy żądania. Courthouse News i Axios poinformowały o wyroku w ciągu kilku godzin, a relacja Bloomberga tego samego dnia szeroko rozeszła się na Techmeme.

O co wnioskował Departament Sprawiedliwości i czego nie uzyskał

Propozycja środków zaradczych Departamentu Sprawiedliwości zmierzała do pełnego podziału strukturalnego architektury reklamowej, którą Google zbudowało przez niemal dwie dekady, przejmując DoubleClick, AdMeld i innych rywali.

Zbycie AdX zmusiłoby Google do sprzedaży domu aukcyjnego, w którym powierzchnia reklamowa wydawców i popyt reklamodawców faktycznie się spotykają. Udostępnienie jako otwarty kod finalnej logiki aukcyjnej DFP pozwoliłoby konkurencyjnym serwerom reklamowym widzieć reguły, na których działa własna giełda Google, i z nimi konkurować. Warunkowe zbycie "DFP Remainder," pozostałego biznesu serwera reklamowego dla wydawców po ewentualnej sprzedaży AdX, było opcją zapasową, o którą zabiegał rząd, gdyby pierwsze dwa nakazy nie przywróciły prawdziwej konkurencji. Orzeczenie Brinkemy odrzuciło wszystkie trzy.

Zamiast podziału nadchodzą środki behawioralne

Środki behawioralne to zastępstwo, które Brinkema ma najprawdopodobniej nakazać, czyli zasady postępowania i obowiązki sprawozdawcze zamiast wymuszonej sprzedaży jakiejkolwiek jednostki biznesowej Google.

Google i Departament Sprawiedliwości muszą teraz złożyć wspólną propozycję wyroku końcowego w ciągu 30 dni od decyzji, dokument, który dokładnie określi, jakie praktyki Google musi zmienić, monitorować lub raportować. Prawnicy antymonopolowi zazwyczaj opisują środki behawioralne jako łatwiejsze do sformułowania i egzekwowania linijka po linijce, ale znacznie łatwiejsze do obejścia przez dominującą firmę niż utrata własności samego aktywa.

Wyrok skazujący z kwietnia 2025 roku pozostaje w mocy

Kwestię odpowiedzialności rozstrzygnięto ponad rok przed tą decyzją, kiedy ten sam sąd w Alexandrii orzekł w kwietniu 2025 roku, że Google nielegalnie zmonopolizowało rynki technologii reklamowej otwartej sieci i istotnie zaszkodziło wydawcom poprzez kontrolę zarówno nad stroną giełdową, jak i serwerową aukcji.

Środowa decyzja dotyczyła wyłącznie środków zaradczych, drugiej i odrębnej fazy sprawy. Google pozostaje firmą, którą sąd federalny uznał za winną nielegalnej monopolizacji; jedynym pytaniem, które rozstrzygnęła ta decyzja, jest to, co firma musi teraz z tym zrobić, a odpowiedź jest znacznie skromniejsza, niż chciał Departament Sprawiedliwości.

Dlaczego UE postawiła na strukturę zamiast na zachowanie

Komisja Europejska doszła do własnego wstępnego wniosku w sprawie konfliktów interesów Google w reklamie już w 2023 roku, gdy w piśmie w sprawie zastrzeżeń stwierdziła, że jedynie zbycie części biznesu reklamowego Google mogłoby odpowiednio rozwiązać zidentyfikowane problemy konkurencji.

Ten wstępny wniosek stoi za szerszą logiką aktu o rynkach cyfrowych, który zbudowano tak, by obowiązki strukturalne dla wyznaczonych strażników dostępu wpisać wprost do prawa, zamiast negocjować zobowiązania behawioralne osobno w każdej sprawie po latach postępowań. Komisja wyznaczyła już kilka usług Google jako strażników dostępu na mocy DMA, a jej odrębne dochodzenie w sprawie technologii reklamowej, otwarte w 2021 roku, toczy się dalej na tej samej strukturalnej podstawie nawet po środowym wyroku w Wirginii.

Czego naprawdę powinni oczekiwać europejscy wydawcy i kupujący technologię reklamową

Europejscy wydawcy nie powinni czytać środowego wyroku jako zapowiedzi własnego rozstrzygnięcia, ponieważ działania Komisji Europejskiej przeciwko Google opierają się na innym mechanizmie prawnym niż amerykański sąd federalny stosujący amerykańskie prawo antymonopolowe.

Praktyczny wniosek dla europejskich wydawców, kupujących technologię reklamową i zespołów zgodności z DMA jest taki, że ta amerykańska sprawa nie daje otwartego, nieskonsolidowanego dostępu do giełdy reklamowej Google, i nigdy by tego nie dała, biorąc pod uwagę to, czego Brinkema właśnie odmówiła nakazać. To własne obowiązki strażnika dostępu Komisji oraz jej wniosek o zbyciu z 2023 roku, a nie ten wyrok z Wirginii, pozostają realną dźwignią dla struktury rynku w UE, a europejscy wydawcy czekający na prawdziwą zmianę w architekturze reklamowej Google powinni patrzeć raczej na Brukselę niż na Alexandrię.

Servola Journal

Robimy to dla wszystkich, którzy starają się nadążyć za tym, co technologia robi z naszym życiem. Dla ludzi, którzy ją budują, i dla ludzi, którym się to przydarza. Servola Journal istnieje, aby to, czego się uczymy, należało do nich wszystkich.

Nikt nam za to nie płaci. Żadnych reklam, żadnego muru płatności, za darmo dla wszystkich. Po prostu wierzymy, że zrozumienie tego, co dzieje się z nami wszystkimi, nie powinno zależeć od tego, kogo stać na zapłacenie za to.

Jeśli to dało ci dziś coś, powiedz nam, żebyśmy kontynuowali. Obserwuj nas, zostaw polubienie, albo napisz pozytywny komentarz. Czytamy każdy jeden, i to oni sprawiają, że działamy dalej.