Próg, którego Galaxy Note 7 nigdy nie przekroczył

W trzecim kwartale 2016 roku dywizja mobilna Samsunga znajdowała się w środku najgorszej wpadki produktowej, jaką widziała branża telefonów. Galaxy Note 7 został wycofany, a potem wyprowadzony z produkcji po tym, jak baterie zaczęły się zapalać, a linie lotnicze zakazały go w kabinie. Wynik operacyjny dywizji spadł o około 96 procent rok do roku, do 100 miliardów wonów. Było to upokorzenie i wciąż był to zysk.

29 lipca Samsung przedstawił drugi kwartał 2026 roku, a ta sama dywizja, dziś MX i Networks, wykazała stratę operacyjną w wysokości 0,7 biliona wonów, około 510 milionów dolarów. To pierwsza strata kwartalna w historii dywizji. Nic nie zostało wycofane i żaden produkt się nie zapalił. Przyczyną, którą podaje Samsung, są podwyższone koszty komponentów, a największą pozycją kosztową w dzisiejszym telefonie jest pamięć.

Dywizja sprzedała więcej i zarobiła mniej

Przychody wzrosły, a wynik stał się ujemny. Samsung podaje, że przychody mobilne rosły rok do roku na solidnej sprzedaży serii Galaxy S26 i silnym rozpędzie serii Galaxy A, a wynik i tak spadł pod ogólnobranżową presją kosztów komponentów. Ta kombinacja ma ścisłe znaczenie. Dywizja nie straciła klientów, straciła marżę. Wysłała więcej telefonów na rynek, w którym lista materiałowa rosła szybciej, niż była gotowa podnosić ceny.

Przełknięcie wzrostu jest wyborem świadomym i jest to wybór, który producent podejmuje w obronie udziału. Jest to także wybór z terminem, bo dywizja może udźwignąć ścisk kwartał albo dwa ze środków grupy, lecz nie może działać ze stratą jako polityką. Kto kupuje telefony albo zarządza flotą, powinien czytać tę stratę jako zapowiedź, że faza przełykania się kończy, a nie jako jeden słaby kwartał.

Ta sama grupa ustanowiła rekordy pamięci w tym samym kwartale

Problem Samsunga i triumf Samsunga dzielą jeden bilans. Przychody grupy osiągnęły 171,5 biliona wonów, o 28 procent więcej niż w poprzednim kwartale i o około 130 procent więcej niż rok wcześniej, a wynik operacyjny osiągnął 89,5 biliona wonów, o około 1814 procent więcej rok do roku. Dywizja Device Solutions podniosła sprzedaż o 56 procent kwartalnie, a biznes pamięci ustanowił historyczne maksima zarówno przychodów, jak i kwartalnego wyniku operacyjnego. Zysk na akcję wzrósł o 52 procent, do 10 849 wonów.

Grupa nie jest więc ofiarą cen pamięci. Jest ich beneficjentem. Jej dywizja telefonów kupuje we własnych fabrykach po wewnętrznej cenie transferowej i mimo to nie utrzymała zera, co wyznacza dolną granicę tego, co płaci każdy poza firmą. Odbiera to również wszelkie oczekiwanie, że dostawca złagodzi presję z własnej woli, bo ta sama płytka krzemowa zarabia więcej sprzedana jako pamięć o wysokiej przepustowości klientowi sztucznej inteligencji niż sprzedana do telefonu.

Co nabywca sprzętu robi ze stratą dostawcy

Po stronie sprzętu nie została już marża dostawcy do wynegocjowania. Kto naciska na niższą cenę jednostkową, naciska teraz wbrew opublikowanej stracie, a to najsłabszy grunt, jaki oferuje negocjacja. Nadal ruszają się dźwignie, które nie dotykają kosztu komponentów u dostawcy: długość umowy, specyfikacja, moment wymiany i wartość rezydualna. Konfigurację pamięci trzeba żądać na piśmie, a nie nazwy modelu, bo ten sam numer modelu był w tym cyklu wysyłany z różnymi pojemnościami.

Europejscy nabywcy powinni wycenić drugi efekt. Informacja Samsunga zauważa, że mocniejszy dolar dodał około 3,1 biliona wonów do wyniku operacyjnego grupy, a to ten sam ruch walutowy, który podnosi cenę komponentów fakturowanych w dolarach dla budżetu w złotych lub w euro. Europejska flota płaci jednocześnie wzrost komponentu i kurs wymiany, a tylko jedno z tych dwóch pojawia się kiedykolwiek w cenniku.

Dlaczego rynek sprzedał rekord

Akcje Samsunga spadły o około 7 procent po wynikach, a powodem, który podali inwestorzy, nie była strata w mobilnym. Wynik był powszechnie oczekiwany i już odzwierciedlony w kursie, który wcześniej wzrósł, więc uwaga przeniosła się na to, czy cykl się utrzyma. Morgan Stanley ostrzegł, że duzi operatorzy chmury wkrótce zacieśnią kontrolę nad swoimi nakładami, a plan Samsunga, by zbudować węzeł półprzewodnikowy za 400 bilionów wonów w regionie bez ugruntowanego przemysłu układów, wywołał własne pytania. Rekordowy kwartał, który rynek czyta jako szczyt, jest innym sygnałem niż ten, który czyta jako trend, a dla każdego, kto budżetuje koszty sprzętu do 2027 roku, właśnie ta różnica jest całym pytaniem.