Dwie sprawy zamknięte w odstępie dwudziestu jeden dni

30 lipca niemiecki urząd antymonopolowy opublikował odpowiedź na pytanie, które od miesięcy zadawał klientom SAP i całemu rynkowi: czy da się wydobyć własne dane. Ustalenie brzmiało, że się da. Celonis SE, spółka zajmująca się eksploracją procesów, której skarga otworzyła sprawę, odparła, że to odpowiedź na pytanie węższe niż postawione.

Dwadzieścia jeden dni wcześniej także Komisja Europejska skończyła z SAP i doszła do rozstrzygnięcia przeciwnego rodzaju. 9 lipca przyjęła zestaw zobowiązań spółki na podstawie artykułu 9 rozporządzenia 1/2003 i nadała im moc prawnie wiążącą na dziesięć lat na całym świecie. Dwa europejskie urzędy ochrony konkurencji zamknęły sprawy tego samego dostawcy w ciągu trzech tygodni, a tylko jeden z nich zażądał od SAP jakiejkolwiek zmiany.

Decyzja, która niczego nie zażądała

Niemiecki urząd nie znalazł dziś powodu do działania, a to nie to samo co gwarancja na jutro. Bundeskartellamt zamknął 30 lipca postępowanie wstępne wobec SAP SE z Walldorfu i oświadczył, że na razie nie zamierza wszczynać postępowania o nadużycie. SAP przyjął decyzję z zadowoleniem tego samego dnia.

Skarga pochodziła od Celonis SE i innych dostawców oprogramowania, a zarzucała SAP ograniczanie dostępu do danych przechowywanych we własnych systemach ERP, ze szkodą dla klientów i podmiotów trzecich oraz z korzyścią dla SAP Signavio, własnego produktu spółki do eksploracji procesów. Urząd ustalił, że nadal istnieją różne dopuszczalne i praktyczne sposoby wydobywania danych z systemów SAP oraz że nowa polityka API firmy SAP, ogłoszona wiosną 2026 roku, nie usuwa metod wcześniej dozwolonych. W kwestii zarzutu cenowego nie znalazł dowodu, by Signavio było oferowane po sztucznie zaniżonych cenach w celu wypchnięcia konkurentów, i zauważył, że SAP oferuje różne modele licencjonowania, w tym tańsze warianty bez Signavio.

Słowa, które mają dla ciebie największe znaczenie, dotyczą czasu. Andreas Mundt, prezes urzędu, oświadczył, że urząd będzie nadal uważnie obserwował rynek, i wyraźnie zastrzegł sobie prawo do późniejszej interwencji. Celonis pozostaje nieprzekonany właśnie w tym punkcie i utrzymuje, że SAP nie potwierdził, iż eksport pozostanie wykonalny pod rządami nowych polityk. Niezależnie od tego pozew, który Celonis złożył w San Francisco w marcu 2025 roku, oraz powództwo wzajemne SAP dotyczące patentów pozostają nierozstrzygnięte.

Decyzja, która zażądała dziesięciu lat tego

To starsza decyzja sięga do twojej umowy. 9 lipca Komisja przyjęła zobowiązania i nadała im moc wiążącą. Odpowiadały one na jej wstępne zastrzeżenia, że SAP nadużył pozycji dominującej na rynku wtórnym utrzymania i wsparcia dla swojego oprogramowania ERP instalowanego u klienta. W grze były cztery praktyki.

Klientom trudno było wypowiedzieć utrzymanie i wsparcie dla licencji, z których nie korzystali. Ci, którzy przerwali wsparcie, a później je wznowili, napotykali znaczne opłaty za wznowienie. Minimalne okresy umowy, w których wypowiedzenie było niemożliwe, przedłużano systematycznie. A klienci byli zobowiązani kupować utrzymanie od SAP dla całego swojego oprogramowania ERP instalowanego u siebie i stosować ten sam rodzaj wsparcia w całym środowisku, co wykluczało rozwiązania mieszane.

Wobec każdej z nich SAP zobowiązał się wyjaśnić, w jaki sposób klient może podzielić swoje środowisko SAP i wybrać różne warianty utrzymania dla różnych części, dopuścić wypowiadanie licencji w określonych przypadkach, poszerzyć dostęp do uproszczonych umów o jednej mierze rozliczeniowej, doprecyzować zasady okresu minimalnego tak, by dokupienie licencji nie uruchamiało nowego, znieść opłaty za wznowienie i obniżyć wyrównania za utrzymanie, a także prowadzić wewnętrzny tryb rozpatrywania skarg na przestrzeganie zobowiązań. Pakiet poddano testowi rynkowemu między listopadem a grudniem 2025 roku, po czym SAP skorygował pierwszą propozycję. Obowiązuje dziesięć lat, obejmuje na całym świecie klientów obecnych i przyszłych oraz jest nadzorowany przez niezależnego powiernika. Dotyczy wyłącznie polityk utrzymania dla instalacji u klienta, a nie oferty chmurowej SAP. Decyzja na podstawie artykułu 9 zamyka sprawę bez jakiegokolwiek stwierdzenia naruszenia, a zobowiązania i tak wiążą.

Ryzyko umowne jest osiągalne, ryzyko produktu nie

Zestaw oba rozstrzygnięcia obok siebie, a pojawi się linia przydatna wobec każdego innego dostawcy, od którego zależysz. Tam gdzie zarzut dotyczył warunków umowy, czyli opłat, okresów wypowiedzenia i wiązania sprzedaży, urząd zadziałał, i to na tyle stanowczo, by związać SAP na dekadę. Tam gdzie dotyczył produktu, czyli interfejsów i tego, co oprogramowanie pozwala ci zabrać ze sobą, urząd przyjrzał się dokładnie i zostawił rzecz w spokoju.

Ta asymetria nie jest osobliwością tych dwóch spraw. Warunki umowy są spisane, porównywalne między klientami i naprawialne przez nakazanie innych słów. Dostęp techniczny jest kwestią projektową, a urząd, który nakazałby inny interfejs, specyfikowałby produkt zamiast nadzorować rynek. Reguła robocza, która z tego zostaje, jest bezwzględna: uwiązanie tkwiące w twojej umowie być może zostanie rozwiązane za ciebie, a to tkwiące w produkcie nie zostanie.

To ustawia też na miejscu rozstrzygnięcie z 30 lipca. Ustalenie zmierzono względem polityki API firmy SAP z wiosny 2026 roku, dokumentu, który SAP sam napisał i może napisać na nowo, i mówi ono, że nowa polityka nie cofnęła tego, na co pozwalała poprzednia. To porównanie z punktem wyjścia. To nie jest podłożona pod niego dolna granica.

Okno stoi otworem i nikt do ciebie nie napisze

Zobowiązania obejmują obecnych i przyszłych klientów SAP, a powiernik ich pilnuje, ale nic z tego nie poprawia twojej umowy w twoim imieniu. Przed kolejnym przedłużeniem przenieś sześć obszarów zobowiązań do pisma i zapytaj, które z nich twoja umowa już odzwierciedla, wymieniając wyraźnie opłaty za wznowienie i podzielone utrzymanie. Jeśli płacisz pełne wsparcie za licencje, do których od roku nikt się nie zalogował, to jest już rozmowa z podstawą prawną, a nie prośba o przysługę. Dziesięć lat brzmi jak zapas czasu na odkładanie, a to te same dziesięć lat, w których powstanie każde przedłużenie, jakie podpiszesz.

Następnie potraktuj kwestię danych jako ryzyko wycenione, a nie sprawę zamkniętą. Przeprowadź test eksportu na systemach, które naprawdę musiałbyś opuścić, zapisz, ile kosztował i co zwrócił, i wyznacz powtórkę na najbliższą zmianę polityki API, a nie na najbliższy nagłówek. Urząd obserwujący rynek to nie to samo co umowa, która cię chroni, a tylko jedno z tych dwóch piszesz sam.