Co sąd apelacyjny naprawdę postanowił

29 lipca 2026 roku trzej sędziowie angielskiego sądu apelacyjnego oddalili apelację Meta Platforms Inc w sprawie Meta Platforms Inc przeciwko dr Lizie Lovdahl Gormsen, [2026] EWCA Civ 993. Sprawa podstawowa to pozew zbiorowy opt-out wniesiony na podstawie sekcji 47B ustawy o konkurencji, przed wyspecjalizowanym sądem Competition Appeal Tribunal, w imieniu ponad 46 milionów brytyjskich użytkowników Facebooka. Dr Lovdahl Gormsen, reprezentantka grupy, twierdzi, że między 14 lutego 2016 a 16 października 2023 roku Meta nadużyła pozycji dominującej, uzależniając dostęp do Facebooka od zbierania danych o aktywności użytkowników poza platformą, na zasadzie przyjmij albo odejdź i bez zapłaty.

Sąd już wcześniej zezwolił dr Lovdahl Gormsen na rozszerzenie pozwu o drugą teorię odszkodowawczą, odszkodowanie użytkownika, obok pierwotnego roszczenia opartego na tym, co Meta zarobiła na tych danych. Meta odwołała się od tego zezwolenia. Wyrok sądu apelacyjnego jest ograniczony pod jednym ważnym względem: rozstrzyga jedynie, że odszkodowanie użytkownika jest środkiem naprawczym, który sąd może rozważyć, a nie że Meta postąpiła źle. Odpowiedzialność, a także to, czy odszkodowanie użytkownika rzeczywiście pasuje do faktów tej sprawy, zostaną rozstrzygnięte na rozprawie wyznaczonej na 2028 rok.

Środek naprawczy, który Meta chciała wykluczyć

Odszkodowanie użytkownika nie jest rekompensatą za stratę, którą powód może wykazać w swoich rachunkach. Oblicza się je jako kwotę, którą pozwany musiałby hipotetycznie zapłacić powodowi za pozwolenie na zrobienie tego, co zrobił. Sądy angielskie przyznają je od dziesięcioleci w sprawach takich jak wtargnięcie na cudzy grunt, naruszenie klauzuli o zakazie konkurencji czy naruszenie patentu lub znaku towarowego: sytuacjach, w których pozwany użył czegoś należącego do kogoś innego bez uzgodnienia za to ceny. Wyrok Sądu Najwyższego z 2018 roku w sprawie One Step przeciwko Morris-Garner przeformułował leżącą u podstaw zasadę: ten środek naprawczy jest dostępny wszędzie tam, gdzie pozwany faktycznie zabrał wartościowy, kontrolowalny składnik majątkowy bez zapłaty za cokolwiek, a nie tylko w ramach zamkniętej listy nazwanych naruszeń.

Meta twierdziła, że roszczenia z zakresu prawa konkurencji wykraczają poza tę zasadę, ponieważ nadużycie pozycji dominującej, w odróżnieniu od wtargnięcia na grunt czy patentu, nie chroni prawa własności, i powołała się na starsze sprawy, które jej zdaniem ograniczały odszkodowanie użytkownika do naruszeń związanych z własnością. Sąd apelacyjny nie zgodził się z Meta w żadnej z tych dwóch kwestii.

Dlaczego sąd uznał, że prawo konkurencji pasuje

Sędzia sprawozdawca uznał, że ani sprawa Wass, ani Devenish nie ustalają w rzeczywistości, że odszkodowanie użytkownika jest wykluczone dla roszczeń niezwiązanych z własnością, oraz że kategorie wymienione w sprawie One Step były przykładami, a nie zamkniętą listą. Zauważył, że odszkodowanie użytkownika jest już przyznawane w przypadku naruszenia umowy oraz niewłaściwego wykorzystania prywatnych informacji, co podważało argument Meta, że ten środek naprawczy musi koniecznie wiązać się z prawem własności. Dodał, że przepis zakazujący nadużywania pozycji dominującej nie jest w swojej treści ograniczony do ochrony własności, oraz że prawo konkurencji jest, jak to określił, naturalnym kandydatem dla środka naprawczego mającego zapobiec czerpaniu przez pozwanego korzyści z czegoś, co zabrał bez zapłaty.

Sąd odrzucił także argument pomocniczy Meta, że użytkownicy i tak wyrazili zgodę na zbieranie danych, akceptując warunki Facebooka. Wyrok zauważył, że zgoda uzyskana na warunkach przyjmij albo odejdź, gdzie alternatywą jest całkowita utrata dostępu do usługi, nie uniemożliwia automatycznie powodowi twierdzenia, że same te warunki stanowiły nadużycie. Ta kwestia merytoryczna, podobnie jak sama odpowiedzialność, pozostaje do rozstrzygnięcia na rozprawie.

Część wykraczająca poza Facebooka

Nic w rozumowaniu sądu apelacyjnego nie zostało napisane tak, by dotyczyło wyłącznie Meta lub konkretnie danych osobowych. Przyjęty miernik jest ogólny: czy pozwany zabrał wartościowy, kontrolowalny składnik majątkowy bez uzgodnienia za niego ceny. Ten opis pasuje do szerokiego zakresu modeli biznesowych platform opartych na danych wejściowych zbieranych na podstawie standardowych, niewynegocjowanych warunków: treści generowanych przez użytkowników, recenzji produktów, danych o lokalizacji lub użyciu, czy dzienników aktywności wykorzystywanych do trenowania lub ulepszania produktu, wszędzie tam, gdzie dostawca miał wystarczającą siłę rynkową, by można było wnieść roszczenie z zakresu prawa konkurencji.

Zmiana strukturalna dotyczy tego, co brytyjski pozew zbiorowy musi teraz udowodnić, by osiągnąć wysoką kwotę. Przed tym wyrokiem grupa powodów musiała zazwyczaj wykazać, że grupa poniosła możliwą do ustalenia stratę finansową, i oszacować ją, aby określić wysokość odszkodowania. Odszkodowanie użytkownika pozwala natomiast powodowi wskazać, ile chętny nabywca zapłaciłby za zgodę, hipotetyczne negocjacje, które sąd może skonstruować bez pytania, czy dany powód rzeczywiście znalazł się w gorszej sytuacji. To obniża próg dowodowy potrzebny do osiągnięcia wysokiej kwoty, i jest to już dostępne teraz, długo zanim proces Meta w 2028 roku rozstrzygnie, czy dotyczy tej konkretnej sprawy, dla każdej kancelarii oceniającej nowy pozew opt-out przeciwko platformie o porównywalnym stanie faktycznym.

Co platformy w UE i Wielkiej Brytanii powinny teraz sprawdzić

Zespoły prawne platform działających w Wielkiej Brytanii, nie tylko bezpośredni konkurenci Meta w mediach społecznościowych, powinny wykorzystać ten moment, by sprawdzić trzy kwestie. Po pierwsze, czy jakikolwiek obecny produkt zależy od danych, treści lub aktywności uzyskanych na warunkach przyjmij albo odejdź, bez żadnej płatnej lub negocjowalnej alternatywy, ponieważ to właśnie ten wzorzec faktów wyrok dotyczy najbardziej bezpośrednio. Po drugie, czy te dane wejściowe mają rozpoznawalny odpowiednik rynkowy, taki jak opłata licencyjna czy płatny poziom z wyraźnym wyrażeniem zgody, którego biegły ekonomiczny powoda mógłby użyć do skonstruowania hipotetycznych negocjacji. Po trzecie, czy firma już oferuje, lub mogłaby wiarygodnie oferować, prawdziwą płatną lub opartą na zgodzie alternatywę, ponieważ rozumowanie wyroku opiera się na braku rzeczywistego wyboru, a nie tylko na istnieniu standardowej umowy.

Nic z tego nie oznacza, że brytyjski pozew zbiorowy jest prawdopodobny przeciwko konkretnej firmie, a prawo materialne jest tu wciąż testowane na rozprawie. Oznacza natomiast, że wysokość przyszłego roszczenia nie jest już ograniczona tym, co przedstawicielka grupy może udowodnić, że rzeczywiście zostało utracone, a to zmienia sposób, w jaki należy oceniać i budżetować ryzyko sporów dotyczących bezpłatnych, niewynegocjowanych warunków danych na całym rynku brytyjskim, długo zanim konkretna sprawa doczeka się wyroku.